Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 0 komentarzy

Zakazana historia

Leszek Pietrzak - Doktor historii. Były pracownik Urzędu Ochrony Państwa (1990-2000). Były Pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Wykładowca akademicki.

Rosyjskie prowokacje przeciwko Polsce

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Premier Donald Tuska udaje, że nie dostrzega agresywnej rosyjskiej polityki wymierzonej w polskie interesy. Taka taktyka ośmiela Rosjan do coraz to nowych prowokacji.

 

 

„Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych Polski. Ciekawe, ilu naszych zabił?” – ten słynny już wpis na Facebooku Dmitrija Rogozina, ambasadora Rosji przy NATO, zilustrowany zdjęciami Sikorskiego z 1986 r., gdy jako dziennikarz przebywał w okupowanym przez Sowietów Afganistanie, wywołał w sierpniu prawdziwą burzę w światowych mediach. Dla facebookowych znajomych Rogozina wpis ten stał się pretekstem do wulgarnych ataków na Polskę i Sikorskiego. Ta akcja bynajmniej nie była samowolnym pomysłem rosyjskiego dyplomaty, ale dobrze zaplanowaną prowokacją. Przeciętny konsument współczesnych mediów nie zauważy różnicy między walkami Sowietów z mudżahedinami a aktualną obecnością sił NATO w tym kraju. Przekaz jest prosty: polski minister spraw zagranicznych walczył po stronie terrorystów. Podobnych operacji medialnych w ostatnich 20 latach Rosjanie przeprowadzili kilkadziesiąt. Ich cel był jeden: zaszkodzić wizerunkowi Polski zarówno w świecie, jak i wśród zwykłych Rosjan. Takie działania są obliczone na to, aby łatwiej było montować koalicje państw Unii Europejskiej przeciwko Polsce, ale także wbić do głów własnych obywateli, gdzie są prawdziwi wrogowie Rosji.

 

 Polskie obozy śmierci

„Tutaj spoczywa 8000 radzieckich czerwonoarmistów brutalnie zamęczonych w polskich obozach śmierci w latach 1919-1921” – tej treści tablicę w maju tego roku umieszczono na terenie byłego obozu jenieckiego dla sowieckich jeńców wojennych w Strzałkowie. Ambasada Federacji Rosyjskiej w Warszawie od razu poinformowała, że nic jej nie wiadomo o fakcie zamieszczenia tablicy. Autorzy napisu świadomie kłamią, sugerując, że w Polsce istniały jakieś „obozy śmierci”, gdzie mordowano wziętych do niewoli w trakcie wojny czerwonoarmistów. Przypadkiem, jeszcze zanim o zdarzeniu dowiedziały się polskie media, sprawę obszernie zrelacjonowały rosyjska telewizja NTV i portal Lifes News. Kilka dni później, 24 maja, temat „polskich obozów śmierci” powrócił. Według dziennikarzy takie obozy miały istnieć w Strzałkowie i Tucholi, gdzie przetrzymywano sowieckich jeńców w 1920 r. Zdaniem autorów reportażu mogło ich zginąć nawet 30 tysięcy, chociaż – jak zaznaczono – dokładne dane na ten temat nie są znane, gdyż Polska nigdy nie przekazała ich Rosji, co miało być jawnym złamaniem postanowień traktatu ryskiego z 1921 r. Jako jedną z przyczyn śmierci dziennikarze wymienili masowe egzekucje.

Tablica za tablicę

Historia pomawiania Polaków o mordowanie sowieckich jeńców ma już ponad 21 lat. Przygotowanie odpowiednich materiałów propagandowych zlecił w 1990 r. Michaił Gorbaczow. Potwierdzając bowiem odpowiedzialność przywódców ZSRR za bestialski mord w Katyniu ponad 20 tys. polskich oficerów, chciał zrelatywizować tę tragedię. Przekaz miał być prosty: „zamordowaliśmy waszych oficerów, ale to wy zaczęliście”. Ilekroć więc Polska strona przypomina sprawę zbrodni katyńskiej, tylekroć rosyjskie media na polecenie Kremla oskarżają Polskę o mordowanie sowieckich jeńców.

Pojawienie się tablicy w Strzałkowie było odpowiedzią Kremla na tablicę, którą na miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu umieścili członkowie stowarzyszenia Katyń 2010. Napis na tablicy był hołdem złożonym prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i członkom delegacji, którzy lecieli na obchody 70. rocznicy „ludobójstwa katyńskiego”. Rosjanie nie tylko zdjęli tablicę jako postawioną nielegalnie, ale także – i to już powinno się było spotkać z ostrą reakcją polskich władz – zamocowali nową z ocenzurowaną treścią, z której wyrzucono pojęcie ludobójstwa katyńskiego.

Władza prowokatorów

Ostatnie lata są pełne podobnych prowokacji w rosyjskim wydaniu, a wszystko za sprawą przejęcia władzy w Rosji przez oficerów dawnego KGB. Dla nich dezinformacja i manipulowanie przekazem medialnym to chleb powszedni. W 2004 r. w obliczu zbliżającej się 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej Kreml wydał polecenie ataku medialnego na Polskę. Cel był prosty: nie dopuścić do pokazania Polski jako ofiary sojuszu Hitlera i Stalina, a więc przedstawienie Rosji jako wyzwoliciela Europy spod jarzma nazistów. Tylko od sierpnia do grudnia 2004 r. ukazało się co najmniej 130 rosyjskich publikacji dotyczących II wojny światowej, w których stawiano Polsce rozmaite zarzuty. Rosjanie nie zawahali się nawet przed przywoływaniem w tej kampanii rzekomych polskich publikacji.

Jak działają rosyjskie władze, dobrze pokazuje incydent z sierpnia 2005 r., gdy w Moskwie pobito dwóch polskich dyplomatów i dziennikarza. Rosyjskie media tłumaczyły to wzburzeniem społeczeństwa po tym, jak pod koniec lipca napadnięto w Warszawie czworo młodych Rosjan. W tym czasie polska ambasada kilkakrotnie odbierała groźby jej wysadzenia. Rosja chciała wówczas zaostrzenia stosunków z Polską, ponieważ faworytem nadchodzących wyborów prezydenckich był nieukrywający antyrosyjskiego nastawienia Lech Kaczyński. Ówczesny prezydent Warszawy dał próbkę tego, czego Rosjanie mogą się spodziewać po jego wyborze, organizując rok wcześniej patriotyczne obchody 60. rocznicy powstania warszawskiego. Podczas tych obchodów często przypominano działalność Sowietów w 1944 r., kiedy najpierw podburzali ludność Warszawy do powstania, a potem pozwolili Niemcom wyrżnąć chwytających za broń Polaków. Świadomie wstrzymali ofensywę, a na dodatek pomoc aliantów (Stalin nie zgodził się na loty samolotów mających dostarczyć broń i żywność powstańcom).

Rosyjska ofensywa

Dodatkowym czynnikiem, który dało się zauważyć, było podsycanie narastającego konfliktu miedzy PiS a PO. Wiele wskazuje na to, że w tym celu użyto rosyjskiej agentury w Polsce. Po wyborczej przegranej PiS Rosjanie zaczęli wyraźnie faworyzować obecne władze w myśl zasady „dziel i rządź”. Dramatyczna akcja Lecha Kaczyńskiego, który wraz z innymi przywódcami środkowoeuropejskimi w sierpniu 2008 r. przyleciał do bombardowanego przez Rosjan Tibilsi, stolicy Gruzji, i zaprotestował przeciwko agresji, zabolała Moskwę. Jaką wagę miał ów szaleńczy rajd, pokazuje artykuł Adama Michnika, który napisał, że jest dumny ze swojego prezydenta. A przecież naczelnego „Gazety Wyborczej” trudno zaliczyć do sympatyków braci Kaczyńskich.  

W połowie 2009 r. Rosjanie rozpoczęli kolejną prowokacyjną kampanię związaną z polskimi obchodami 70. rocznicy napaści Niemiec na Polskę. Ponieważ Rosjanie uczą się z podręczników, że II wojna światowa zaczęła się w 1941 r. od napaści Niemiec na ZSRR, trzeba było zmarginalizować sojusz Hitlera i Stalina, którzy dokonali w 1939 r. rozbioru Polski i Europy Wschodniej.

Głównymi organizatorami kampanii były rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR) i Ministerstwo Obrony Rosji. Przekaz był prosty: w latach trzydziestych Polska paktowała z Hitlerem i razem z Niemcami chciała napaść na ZSRR. W ramach kampanii ukazało się mnóstwo prowokacyjnych wobec strony polskiej artykułów dotyczących II wojny światowej. Były one prezentowane w czołowych rosyjskich gazetach i w najważniejszych stacjach telewizyjnych.

Wówczas także postanowiono nasilić akcję dzielenia Polaków na lepszych (z którymi rozmawiamy) i gorszych. Władimir Putin zaproponował premierowi Tuskowi wspólne obchody sowieckiej zbrodni w Katyniu, ale bez prezydenta RP. Premier Tusk niestety dał się wciągnąć w rosyjską grę i propozycję przyjął. Tym samym stał się dla Kremla odpowiedzialnym politykiem, z którym Rosja może rozmawiać, a prezydent Kaczyński kimś, kto do Rosji może przyjechać jedynie prywatnie.

Tragiczną śmierć prezydenta w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r. Rosjanie wykorzystali jeszcze lepiej. Już następnego dnia rosyjskie media ogłosiły ocieplenie polsko-rosyjskich stosunków i zapowiedziały początek nowej epoki. Rachunkiem za ów gest była bezprawna decyzja o zgodzie na wyłączne rosyjskie śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy. Podstawą owej decyzji stała się zgoda polskiego rządu na uznanie lotu za cywilny, chociaż faktycznie był to lot wojskowy. Potwierdziła to komisja ministra Jerzego Millera, nie wskazując jednocześnie odpowiedzialnych za błędną decyzję.

Test rosyjskiego łosia

Przy testowaniu jakości samochodów za najważniejszy uważa się tzw. test łosia. Polega on na tym, że zakładamy, iż przed jadący z dużą prędkością samochód wbiega łoś, a kierowca stara się go ominąć i wrócić na drogę. Jeżeli zakręt i powrót mu się uda, oznacza to, że auto jest bezpieczne. W polityce „test łosia” polega na wpychaniu partnerowi (przeciwnikowi) informacji będącej dla jego polityki tym samym, czym dla kierowcy łoś, czyli nieznaną przeszkodą. Takim łosiem wrzuconym przez Rosjan Polsce była konferencja rosyjskiego MAK 12 stycznia 2011 r. Rosjanie nie tylko obarczyli Polaków wyłączną odpowiedzialnością za katastrofę smoleńską, ale także zasugerowali, że zawinił znajdujący się rzekomo pod wpływem alkoholu szef wojsk lotniczych, który naciskał na lądowanie.

Wydaje się, że rząd Donalda Tuska nie ma już możliwości wypowiedzenia swojego udziału w zaproponowanej przez Rosję polityce polsko-rosyjskiego pojednania. Odrzucenie tego pojednania skompromitowałoby rząd Tuska w oczach Polaków. Moglibyśmy też zostać uznani za europejskiego warchoła, z którym niemożliwe jest jakiekolwiek porozumienie. Wie o tym Putin i zapewne wie także Donald Tusk. To dlatego Kreml nie ma żadnych skrupułów, aby stosować wobec Polski stare sowieckie metody prowokacji. Zdążył się już również upewnić, że polski rząd nie jest w stanie twardo zaprotestować przeciwko rosyjskim prowokacjom. Tak naprawdę został sprowadzony do roli, która – cytując wiecznie żywego Lenina – polega na tym, że kapitalista umrze powieszony na sznurku, który sam wyprodukował.

KOMENTARZE

  • Donald Tusk to marionetka, kierują nim "inni"....
    ----------------------------
    Donalda za młodu usunięto z ZMS-u bo chlał jabole i wąchał klej, a jak wiadomo wąchanie kleju trwale niszczy szare komórki...

    Dzisiaj "bierze" lepsze i smaczniejsze "dania" niż klej:

    http://iskry.pl/images/Tusk_narko.jpg

    A i Prezydenta także super no nie - poczytajcie to:

    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8984&Itemid=4

    Pozdrawiam
  • Niespodzianki
    Jestem zdania, że powinniśmy mieć broń atomową, parę potężniejszych "niespodzianek", satelity i raptory dla ozdoby. Oczywiście solą wszystkiego byłaby uzbrojona po zęby przez nasz przemysł, dobrze wyszkolona i wytrenowana OT - tak z 5 mln żołnierzy w razie mobilizacji - niech wtedy ktoś podskoczy - zaraz by ruskim i pruskim przeszła ochota na żarty. tuskie też mogłyby sobie jeździć do judzkich na obrady - po powrocie zostaliby po-wieszeni, paligłupy wypatroszone, watahy po-lszewików wyrżnięte.
  • Autor
    Nie ma z czym polemizować. Pięć ciastek.
  • Prawda jest bardziej porażająca!!
    "Premier Donald Tuska udaje, że nie dostrzega agresywnej rosyjskiej polityki wymierzonej w polskie interesy" - ale niestety tak nie jest!! Donald już w latach 90-tych spotykał się z Putinem w Gdańsku na ul. Ogarnej w siedzibie masonerii. Więc są to dwaj koledzy, prowadzący wspólną politykę.
  • Polecam świetne artykuły G. Michalskiego o tym kto rządzi w Polsce:
    - http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=6810&Itemid=4
    - http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8925&Itemid=4
    - http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=9721&Itemid=4
    - http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=11224&Itemid=4
    - http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=11543&Itemid=4
    - http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=11975&Itemid=4
    - http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=12195&Itemid=4
  • @Łażący Łazarz
    OK, jednak ten dowód nie został ostatecznie przeprowadzony i potwierdzony.
    To o czym pisze Leszek Pietrzak, jest w zasadzie całkowicie oficjalne. Tak wygląda analiza oficjalnych i potwierdzonych danych.
  • @Łażący Łazarz
    DOKŁADNIE TAK!!!
  • @Łażący Łazarz
    Oczywiście moge się mylić, ale:
    "Wówczas także postanowiono nasilić akcję dzielenia Polaków na lepszych (z którymi rozmawiamy) i gorszych. Władimir Putin zaproponował premierowi Tuskowi wspólne obchody sowieckiej zbrodni w Katyniu, ale bez prezydenta RP. Premier Tusk niestety dał się wciągnąć w rosyjską grę i propozycję przyjął. Tym samym stał się dla Kremla odpowiedzialnym politykiem, z którym Rosja może rozmawiać, a prezydent Kaczyński kimś, kto do Rosji może przyjechać jedynie prywatnie."
    Leszek Pietrzak

    oficjalne (udawane) zaproszenie odbyło się po kilku miesiącach konsultacji Tuska z Putinem o czym w grudniu oficjalnie informowali Rosjanie. Więc gdzie prowokacja jeśli Putin zrobił to na co już w grudniu umił się z Tuskiem. Polecam uważne przeczytanie przytoczonego przeze mnie pierwszego linku - tam wszystko jest.
    Łażący Łazarz

    Wskaż te znaczące różnice. Kto komu nawijał na uszy. Tusek Putinowi, czy Putin Tuskowi?
    Była to rosyjska misterna gra prowokacyjna. (Dobrze wiesz, że osobiście nie uważam, że to pudło spadło samo). Kwestia zdrady Tuska jest odrębna.
    Czy gdyby autor w postscriptum dopisał, że rosjanie wykorzystują wysoko postawioną agenturę i że tusk to głupiec i zdrajca, byłbyś usatysfakcjonowany?
    Rosjanie nikogo nie zdradzili, co najwyżej rusofili zawiedli, a może i nie, może właśnie spełniają pokładane nadzieje.
  • PO = antypolska partia założona przez agentów sowieckiego SB
    * * *
    PO = antypolska partia założona przez agenturę sowiecką — a więc agentów tajnych służb komunistycznych kontrolowanych w PRL przez KGB i GRU.

    Najbliższym współpracownikiem, a może i kontrolerem Tuska jest agent SB — Boni. Nie zapominajmy także o dziwnej roli obecnego marszałka Sejmu i jego konekscjach i znajomościach wśród postsowieckiej mafii.

    Na szefa BOR Tusk mianował milicyjnego kierowcę z PRL. Jest on odpowiedzialny za esbeckie machinacje i tuszowanie odpowiedzialności za mord Prezydenta RP oraz pozostałych osób w Smoleńsku. Właśnie za to ten kierowca dostał awans na generała...

    Tę samą rolę pełni w PRL-bis nasycone antypolską agenturą MSWiA, patrz tzw. prorosyjski raport Millera.

    Na rezydenta do pilnowania żyrandoli Tusk został zmuszony przez agenturę do wystawienia miłośnika tajnych służb sowieckich zwanych WSI.

    Tenże rezydent — namiestnik z WSI przekazuje sprawy bezpieczeństwa Polski w ręce zsowietyzowanej agentury z SB...* [sic!]

    Dlatego nie ma racji ŁŁ gdy pisze, że: "W kwestii z 10.05.2010 nie mielismy do czynienia z prowokacją rosyjską, ale z misterną grą (będącą zdradą narodową) rządu Tuska wespół z Rosjanami przeciwko własnemu Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu."

    Bowiem lot zamordowanego Prezydenta RP — był śmiertelną pułapką przygotowaną przez sowiecką agenturę w PRL-bis na polecenie oficera KGB tow. Putina.

    Tusk był w tej grze jedynie manekinem wystawionym przez rosyjskie służby kontrolujące agenturę w PRL-bis — do odegrania tej określonej roli, jaką zagrał. Co także jest zbrodnią oraz zdradą narodową!

    ———————
    * Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej w sierpniu 1987 rok był na zabezpieczanym przez GRU kursie Sztabu Generalnego ZSRS. Wiceszef BBN był agentem SB jako TW "Zelwer". — zob.: http://salski.nowyekran.pl/post/34523,namiestnik-z-wsi-przekazuje-sprawy-bezpieczenstwa-polski-w-rece-zsowietyzowanej-agentury-z-sb

    *
  • @ Autor
    "Wydaje się, że rząd Donalda Tuska nie ma już możliwości wypowiedzenia swojego udziału w zaproponowanej przez Rosję polityce polsko-rosyjskiego pojednania. Odrzucenie tego pojednania skompromitowałoby rząd Tuska w oczach Polaków. Moglibyśmy też zostać uznani za europejskiego warchoła, z którym niemożliwe jest jakiekolwiek porozumienie.""

    Pierwsze dwa zdania są raczej z księżyca /jak ten wczorajszy Wałęsa/. Zdanie trzecie - ooo, proszę Pana, czyżby był Pan kolejnym przedstawicielem uprawiania polityki na kolanach? Czy jeszcze niżej?

    Co ten Tusk /?/ z ludźmi porobił...
  • Zapominanie stało się przepustką do życia publicznego: kto zapomniał, jest mile widziany i ma szansę szybko awansować
    * * *

    Komu przeszkadza nasza pamięć?
    Prof. Ryszard Terlecki

    Od lat obserwujemy uporczywą walkę z pamięcią. W polityce, nauce, sztuce, gospodarce. Szczególnie przypominanie PRL zostało uznane za coś bardzo niestosownego. Politykom nie wypada zarzucać, że całe lata posłusznie spędzili w szeregach PZPR. Uczonym nie wolno wypominać, że swoje doktoraty ozdabiali marksistowskim bełkotem. Artystom nie należy wymawiać, że kariery zaczynali na akademiach ku czci ZOMO albo na wystawach z okazji rocznicy sowieckiej rewolucji. Literatom nie godzi się wytykać utworów na cześć Stalina czy płaszczenia się przed Jaruzelskim. Rekinom biznesu nie warto pamiętać, komu ukradli pierwszy milion i jakie służby ochraniały ich ciemne interesy.

    Zapominanie stało się przepustką do życia publicznego: kto zapomniał, jest mile widziany i ma szansę szybko awansować, kto pamięta, jest skazany na środowiskowy bojkot, gazetowe oszczerstwa i sądowe procesy.

    Jeżeli wolno cokolwiek mówić o czasach komunistycznej dyktatury, to tylko o tym, jak było zabawnie na pierwszomajowym pochodzie albo jak śmiesznie stało się w kolejce po wołowinę na kartki.

    Zbrodnie bezpieki to wymysł ponuraków z IPN, a donosiciele zajmowali się wprowadzaniem w błąd swoich oficerów prowadzących i nikomu nie szkodzili. Tysiące funkcjonariuszy produkowało fałszywe dokumenty tylko po to, żeby po latach nie zabrakło makulatury.

    —————
    Cytat za: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110513&typ=my&id=my02.txt
    *
  • Autor
    Ująłeś to treściwie. Prawie jakbyś napisał analizę jakiejś procedury operacyjnej:) Jej figurantem mógłby być Tłusk. Pozdrawiam.
  • @Andy-aandy
    "Tusk był w tej grze jedynie manekinem wystawionym przez rosyjskie służby kontrolujące agenturę w PRL-bis — do odegrania tej określonej roli, jaką zagrał. Co także jest zbrodnią oraz zdradą narodową!"

    W ocenie roli Tuska w tragedii smoleńskiej mylisz się i to bardzo.
    Tragedia smoleńska była wynikiem spisku i to spisku o zasięgu międzynarodowym(Zachód-USA, Niemcy, Tusk&spółka WSI-owa z IIIPRL-u, Rosja-Putin).
    Tusk ogłosił rezygnację ze startu w wyborach prezydenckich 28 stycznia 2010 roku, po konsultacjach z A. Merkel(słynne "drugie dno" w tej decyzji Tuska), a było to możliwe po daniu "zielonego światła" przez USA(rezygnacja z tarczy i reset polityki USA w stosunkach z Rosją).
    Paktowanie Tuska z Putinem było konsekwencją zawiązanego spisku, a późniejsze jego decyzje w sprawie tragedii smoleńskiej- realizacją uzgodnionego z Putinem planu.
  • Pozory, pozory....
    Współczesna Rosja, choć najgorsze czasy ma już za sobą to w dalszym ciągu, nawet w przybliżeniu, nie dysponuje taką realną siłą jaką posiadała w czasach związku sowieckiego.
    Aby utrzymać swoje wpływy w krajach jeszcze nie tak dawno jej podległych, w których duże odłamy społeczeństwa są nastawione antyrosyjsko, musi w nowej sytuacji posługiwać się podstępem. Nowością w tej sytuacji jest posiadanie swoich ludzi występujących z życiu politycznym jako przeciwnicy lub wrogowie Rosji.
    Klasycznym przykładem jest przywódca Gruzji Saakaszwili, który wszczynając awanturę..ustawkę.. z Rosją, pozwolił Rosjanom na zrealizowanie przez nich wszystkich celow... choćby.. wypłoszenie zachodnich inwestorów, którzy poprzez terytorium Gruzji mieli poprowadzić konkurencyjne wobec Rosji gazociągi.
    Ukrywanie sprzymierzeńców pod maską wrogów jest bardzo sprytnym rosyjskim zabiegiem ...czy nie w takim celu udał się do Gruzji ..w 2008roku.. Lech Kaczyński w towarzystwie przywódców dawnych republik sowieckich?


    Sami Rosjanie podtrzymują wizerunek Saakaszwilego jako wroga Rosji publikując w swoich mediach bajki o plotkująch komandosach, dybiących na życie Saakaszwilego.

    "Rosyjscy komandosi przygotowywali akcję uprowadzenia lub likwidacji gruzińskiego prezydenta Micheila Saakaszwiliego podczas wojny z Rosją o Osetię Południową dwa lata temu. Wypowiedzi na ten temat jednego z rosyjskich komandosów opublikował portal "Argumenty.ru"

    Rosjanin ujawnia, że w czasie sierpniowej wojny w 2008 roku dwie grupy komandosów ukryły się w mieszkaniach na obrzeżach Tbilisi i czekały na rozkaz z Moskwy.
    Wiedzieliśmy kiedy, gdzie i z jak liczną ochroną będzie przebywał "obiekt" - opowiada komandos. Gruziński prezydent miał zostać porwany lub zabity, zaś akcja miała zostać tak przeprowadzona, żeby podejrzenia nie padły na Rosjan.

    - W ostatniej chwili, gdy wszystko już było gotowe, dostaliśmy z Moskwy rozkaz przerwania akcji - dodaje rosyjski komandos. "
  • @Łażący Łazarz
    Współdziałał w kierunku rozdzielenia wizyt? Tak. Myślał, że zarobi sobie na tym debilek i że ma nową fajną sztamę z carem moskiewskim, że ktoś sie z nim liczy i knowania ciche urządza. Poważnie traktuje. Dopuszcza.

    Współdziałał w sprawie pomniejszenia naszego stanu posiadania tupolewów?
    Cholernie dużo na to wskazuje, ale ostatecznie pewny nie jestem. Dasz mi sprawdzić? To będzie kosztowne i według Tuska nielegalne. :p
  • Wpis Rogozina uwiarygadnia Radka Sikorkę w oczach polskiej opini publicznej
    Być może wszystkie wymienione "prowokacje" mają pokazać , że służalcza polityka Tuska , Komorosia i Sikorki wobec Rosji nie wynika z agenturalnych zaszłości , tylko jest wynikiem totalnej nieudolności i głupoty ekipy rządzącej . Rosja skwapliwie korzysta z wszystkich podarunków Tuska i Sikorki , ale chce pokazać ,że ich nie inspiruje . Czy ten pomysł nie tłumaczy lepiej całej zawiłości sytuacji w obecnej Polsce?
  • Więcej faktów, więcej dokumentów
    Interesujący artykuł, ale chciałbym żeby „dr” historii przywykły jak mniemam do pracy na źródłach historycznych zechciał je na końcu zacytować. Warto panie doktorze albowiem artykuł tego rodzaju nie "podparty" dowodami zamienia się w papkę propagandową. Dla przykładu zainteresowała mnie sprawa cytuje pana:"....działalność Sowietów w 1944 r., kiedy najpierw podburzali ludność Warszawy do powstania, a potem pozwolili Niemcom wyrżnąć chwytających za broń Polaków.". Czy posiada pan jakieś materiały wskazujące jednoznacznie na tego rodzaju działania? Czy sowieci przewidywali klęskę powstańców i z premedytacją pchnęli ich w mordercze ramiona Wermachtu? Czy nie mówiło się, że Postanie Warszawskie nie było na rękę Rosjanom? Więc jak sprawa się rzeczywiście przedstawia?
    Chciałbym, żeby artykuły pana nie były pustą propagandową paplaniną, ale przedstawiały pewien poziom merytoryczny. Doktorat z historii zobowiązuje.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031