Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 0 komentarzy

Zakazana historia

Leszek Pietrzak - Doktor historii. Były pracownik Urzędu Ochrony Państwa (1990-2000). Były Pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Wykładowca akademicki.

Żydowscy kłamcy holokaustu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Od kilku dziesięcioleci część środowisk żydowskich zamiast upowszechniania rzetelnej wiedzy o holocauście wykorzystuje go do kreowania fałszywego wizerunku Polski i Polaków.

 

W izraelskich mediach ukazuje się coraz więcej publikacji, które przypisują Polakom współudział w hitlerowskiej zagładzie Żydów. Co chwila powraca kłamliwy termin „polskie obozy zagłady”. Tylko w ostatnim tygodniu pojawił się, bez żadnej krytycznej reakcji na stronie www.ourjeruselem.com. Ironią losu jest, że termin ten wymyślili byli naziści, pracujący dla służb specjalnych zachodnich Niemiec w połowie lat 50. Posługiwanie się tego typu terminami ma kreować określoną świadomość holocaustu, zwłaszcza  wśród młodego pokolenia Izraelczyków. Obecność w zbiorowej świadomości współwiny Polaków za holocaust, ułatwia części środowiskom żydowskim zgłaszanie materialnych roszczeń wobec Polski.

Jakie ta polityka przynosi skutki widzieliśmy dwa miesiące temu. Izraelczyk grający w Wiśle Kraków publicznie przyznał, że chciałby grać w narodowej drużynie Polski. „Chce reprezentować kraj, w którym przed siedemdziesięciu laty większość jego obywateli dokonała mordu na jego dziadku i babci i w ogóle na społeczności, kraj który będzie nam przypominał hańbę światową” – pisał jeden z publicystów. „Odrzucić patriotyzm? Reprezentować kraj, na którego ziemi zginęły miliony Żydów i który do dziś zmaga się z antysemityzmem? Powinien to przemyśleć dwa razy” - dodał znany izraelski trener. Polskie władze w żaden sposób oficjalnie nie zaprotestowały.

Gdy w lutym 2011r. szef polskiego MSZ Radosław Sikorski udzielił wywiadu opiniotwórczej izraelskiej gazecie „Haaretz” nic nie wskazywało, ze wywiad ten przyciągnie  jakiekolwiek zainteresowanie. Sikorski unikał jak mógł drażliwych kwestii, podkreślając jedynie pozytywne aspekty polsko-żydowskiej przeszłości. Prowadzącemu wywiad Adarowi Primorowi nie udało się także wciągnąć polskiego ministra do dyskusji wokół  niedawnej książki Tomasza Grossa „Złote żniwa” i sformułowanych w niej oskarżeń pod adresem polskiego społeczeństwa. Jednak wywiad z Sikorskim od razu spotkał się z ogromna ilością komentarzy izraelskich internautów. Wszystkie z nich miały jeden wspólny mianownik: przypisywały Polsce  i Polakom udział w mordowaniu zamieszkałych w Polsce Żydów, a nawet mianowały Polaków największymi pomocnikami nazistów w zagładzie. Komentarze izraelskich internautów były próbką świadomości historycznej młodego pokolenia Izraelczyków. Świadomość ta nie wyrosła w próżni i musiała zostać  przez kogoś świadomie tak ukształtowana.

Młodzi Izraelczycy już w szkole średniej aktywnie uczestniczą w programach edukacyjnych poświęconych holocaustowi, jakie są realizowane w izraelskich szkołach. W ramach tych programów odbywają się wycieczki do Polski, w czasie których izraelska młodzież poznaje miejsca zagłady Żydów. Ich stałym elementem jest udział w Marszu Żywych w trakcie którego demonstrują swój patriotyzm. Młodzi Izraelczycy w czasie uczestniczenia w tych programach otrzymują wyselekcjonowaną wiedzę, która ma doprowadzić ich do samodzielnej, ale z góry założonej, interpretacji wydarzeń przed siedemdziesięciu lat. Programy te wyposażone są bowiem w odpowiednio dobraną literaturę, która ma miedzy innymi pomóc zrozumieć polski udział w holocauście. Nauczyciele izraelskich szkół dbają o jej właściwy dobór. „Malowany ptak” Jerzego Kosińskiego, czy „Urywki. Z dzieciństwa 1939 - 1948” Binjamina Wilkomirskiego należą doklasyki literatury Holocaustu, a obaj autorzy wymieniani są w jednym rzędzie z dziełami Primo Leviego, Eli Wiesela, czy Imre Kertesema. „Malowany ptak” Kosińskiego stał się w ogóle jedną z najważniejszych pozycji na zajęciach poświęconych tematyce holocaustu. Jest traktowany niemal jak dokument historyczny na temat zagłady. Dla młodych Izraelczyków książka Kosińskiego stanowi też ważne źródło wiedzy o „Polsce pod okupacją niemiecką”. Obraz Polaka jaki został w niej naszkicowany to obraz psychopaty, wyrażającego radość z powodu gazowania i palenia Żydów.  Według autora dla polskiego chłopa holocaust jest jedynie karą Boga za zabicie przez Żydów Jezusa oraz za mordowanie chrześcijańskich niemowląt i picie ich krwi. Skrytym marzeniem każdego Polaka jest przyłączenie się do Niemców i wspólne z nimi wymordowanie wszystkich Żydów. Ale nie są to tylko marzenia. Kosiński opisuje wiele historii, które pokazują jak polski chłop morduje Żydów i wyładowuje na nich swoją nienawiść. Na pewno u młodych Izraelczyków  opisy zachowań Polaków wywołują szok. Nie inaczej wyglądają Polacy naszkicowani w „Urywkach” Wilkomirskiego. Tutaj również  Polacy nienawidzą Żydów i nie mogą wybaczyć tym nielicznym, że przeżyli zagładę. Opis okrucieństw jest tak drastyczny, że czytającemu „Urywki” przewraca się w żołądku. To na pewno dodatkowo potęguje odbiór Polaków, jako współodpowiedzialnych za niebywałe w historii okrucieństwa na Żydach.

Książki Kosińskiego i Wilkomirskiego  pokazują podobną historię, z tym, że obie z nich są literacką fikcją. Konfabulacje Wilomirskiego zostały ośmieszone, bo okazało się, że autor nie tylko nie przeżył holokaustu, ale nawet nie był Żydem. I nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie to, że książki te nadal uchodzą za najlepszą literaturę faktu na temat holocaustu. I właśnie to sprawia, że skutecznie serwują młodym Izraelczykom  oszustwo na temat Polski i Polaków, generując u nich przekonanie o polskiej odpowiedzialności za holocaust. Ale  według twórców programów edukacyjnych na temat holocaustu najważniejsze jest to, że „Malowany ptak” i „Okruchy” napisane zostały „z wielką szczerością i wrażliwością" i właśnie dlatego najlepiej nadają się do edukacji młodego pokolenia.

Młode pokolenie Izraelczyków czerpie wiedzę o holocauście także z izraelskiej prasy i internetu. A te bardzo często mówiąc o holocauście zawierają nieodłączny element polskiej odpowiedzialności. Mówi ona, że Polacy byli najlepszymi pomocnikami Hitlera, chcieli rozwiązania kwestii żydowskiej zanim Niemcy napadły na Polskę. Krótko mówiąc Polska jawi się jako kraj współodpowiedzialny za holocaust. Wszystko to powoduje, że w naturalny sposób pojawia się przekonanie, że Polska to naprawdę nieprzyjazny Żydom kraj i to prawie od zawsze. I dlatego zawsze wobec Polski trzeba zachować ostrożność. Bo Polacy zawsze byli antysemitami i dzisiaj są nimi nadal. Przecież wszyscy na świecie o tym wiedzą.

Praktycznie nie ma tygodnia, żeby na łamach izraelskiej i światowej prasy nie opublikowano większego artykułu związanego z holokaustem. Ktoś kiedyś zauważył, że ilość artykułów prasowych na temat holocaustu ustępuje pod względem ilości, tylko codziennym prognozom pogody. Nie inaczej jest z literaturą naukową poświęconą zagładzie Żydów. Jej liczbę szacuje się bardzo skromnie na co najmniej 10 tysięcy publikacji. Zarówno artykuły prasowe jak i literatura naukowa na temat holocaustu już dawno przestały się koncentrować wyłącznie na pokazywaniu prawdy o zbrodniach Niemców na Żydach. Od wielu lat w serwowanym przez nie obrazie holocaustu coraz mocniej obecny jest wątek polski. Ma on na celu ukazanie wizerunku Polski i Polaków jako współodpowiedzialnych za zagładę Żydów. Szczególnie głośnym rezonansem odbiły się publikacje Daniela Jonaha Goldhagena, profesora Harvard University, który swoje tezy o udziale Polaków w Holocauscie zawarł w książce „Gorliwi kaci Hitlera”. Według Goldhagena  Hitler jedynie „wyzwolił dławione antysemickie nastroje", a te były prawie od zawsze obecne wśród Polaków. Jeden z fragmentów jego książki mówi wprost: „Naziści, wspólnie z wielką liczbą zwyczajnych Niemców, przy pomocy kolaborujących Polaków, Francuzów i innych – prześladowali, tropili i oszukiwali europejskich Żydów, oraz zamordowali 6 milionów z nich, około miliona zagazowali i spalili w Auschwitz”. Goldhagen swoja wersję holocaustu skonstruował w taki sposób, że bardzo trudno jest podjąć z nim skuteczną polemikę. Jego tezy stały się szczególnie głośne dekadę temu, gdy światowe media z okazji 60. rocznicy rozpoczęcia holocaustu zaczęły szeroko mówić na ten temat.

W Polsce znacznie głośniejsza od Goldhagena stała się książka Jana Tomasza Grossa  "Sąsiedzi: Historia zagłady żydowskiego miasteczka", opisująca historię pogromu w miasteczku Jedwabne w dniu 10 lipca 1941r. jakiego dopuścili się  na żydowskich mieszkańcach miasta tamtejsi Polacy. Gross podobnie jak Goldhagen pokazuje dławiony od zawsze polski antysemityzm i właśnie w taki z góry założony sposób opisuje Jedwabne. Podkreśla, że Żydzi w Jedwabnem, musieli „zawsze uważać na ukrytą wrogość otaczającej ich ludności". W lipcu 1941 r. jego zdaniem ta ukryta wrogość Polaków z Jedwabnego nagle stała się śmiercionośna i  jak sam określa „polska połowa ludności miasta zamordowała żydowską połowę" z „Bóg wie jakich" powodów, podczas gdy rola Niemców „ograniczała się, w zasadzie, do robienia zdjęć". Książka Grossa to nic innego jak wersja „Goldhagena dla początkujących”.                                               Można postawić pytanie dlaczego tak się dzieje, dlaczego tyle publikacji na temat holocaustu przypisuje Polakom tę zbrodnię, skoro sami Polacy przez sześć lat wojny  byli również ofiarami Hitlera i całego jego zbrodniczego systemu? Czemu ma służyć mianowanie Polaków katami Żydów, skora sami Polacy byli również ofiarami nazistowskiego holocaustu. W jakim celu ustawicznie przywoływany jest termin „polskie obozy koncentracyjne”, skoro sami przywołujący dobrze wiedzą, że jest on semantycznym kłamstwem. Czy żydowski holocaust może negować cierpienie innych, w tym cierpienie samych Polaków pod okupacją niemiecką.

Odpowiedź jest prosta. Nie działo by się tak, gdyby nie istniało światowe „przedsiębiorstwo holocaust”. O nim stało się głośno, gdy Norman Finkelstein amerykański historyk żydowskiego pochodzenia i syn ofiar holocaustu opublikował w 2003 r. książkę pod takim właśnie tytułem. Autor pokazał w niej, że interpretowanie holocaustu, w taki sposób,  aby kolejne narody były jego sprawcami służy części środowiskom żydowskim do wyłudzania od tych krajów odszkodowań za utracony majątek przez ofiary holocaustu.  W ten sposób holokaust przekształcił się w dochodowy biznes, z którego zyski czerpią przede wszystkim Żydzi, którzy nie byli jego ofiarą. Takie metodyczne podejście, profesjonalnie zorganizowane wsparte przez media, naukę i bazujące na odpowiednio ukształtowanym sposobie myślenia o zagładzie stało się według Finkelsteina prawdziwym „przedsiębiorstwem”.

Początki przedsiębiorstwa holocaust zaczęły się w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Niemiecki rząd wypłacił wówczas odszkodowania żyjącym ofiarom holocaustu. W grupie tej byli więźniowie obozów koncentracyjnych, mieszkańcy gett oraz wszyscy ci, którzy zmuszeni byli do ukrywania się w czasie wojny. Były to ponad cztery miliony osób, z których blisko połowa mieszkała w Izraelu. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych część środowisk żydowskich zainspirowała kampanię nacisku na Szwajcarię od której domagano się zwrotu oszczędności ofiar holocaustu. Przed wybuchem wojny wielu Żydów, mając poczucie zagrożenia przeniosło swoje oszczędności do banków w neutralnej Szwajcarii. Po wojnie tysiące kont bankowych nie miało właścicieli ani spadkobierców. Właśnie te konta pół wieku później stały się celem „przedsiębiorstwa holocaust”. Prowadzona pod koniec lat 90 XX wieku kampania przyniosła sukces. Szwajcarskie banki utworzyły specjalny fundusz odszkodowawczy. Do 2001 r. kwota 240 mln USD została rozdzielona pomiędzy 255 tys. Żydów ocalałych z zagłady, w tym 124 tys. mieszkańców Izraela oraz 62 tys. obywateli USA. W każdym razie proces ten jeszcze trwa. Najważniejsze było jego uruchomienie. Następnym krajem na celowniku stała się Polska. Mienie polskich Żydów najpierw było przejmowane przez Niemców, a potem jako mienie poniemieckie zostało przejęte przez rząd PRL. Po 1989 r. w Polsce status własności państwowej wcześnie znacjonalizowanej bez podstaw prawnych, nie został uregulowany żadną ustawą. To sprawiło, ze sprawa zwrotu żydowskiego mienia była i jest otwarta.

I w tym wypadku zorganizowana została kampania propagandowa , mająca wywrzeć nacisk na polskie władze. Najpierw zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu publikacje historyczne i prasowe mające wskazywać, że Polacy, jako naród tradycyjnie antysemicki byli aktywnymi uczestnikami holocaustu i grabili żydowskie mienie, nawet po wojnie. W efekcie na początku 2001r.  Światowy Kongres Żydowski (WJC) skierował w początkach grudnia do sądu w Nowym Jorku pozew przeciwko państwu polskiemu o odszkodowanie za majątek utracony przez Żydów, ofiary holokaustu w Polsce? Podniesione roszczenia dotyczą setek tysięcy parceli w Polsce, których wartość szacuje się na dziesiątki miliardów dolarów. Światowy Kongres Żydów,Światowa Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego i inne organizacje żydowskie wiele wzywały polskie władze, aby te prawnie rozwiązały problem żydowskiego mienia. W maju 2011r. z zwróciła się do prezydenta USA Baracka Obamy, aby podczas swojej wizyty w Polsce podniósł kwestię zwrotu „skradzionego” prze Polaków żydowskiego mienia. W działaniach przedsiębiorstwa holocaust najważniejsze jest to, aby proces zwrotu mienia został uruchomiony. Wtedy jest już prościej, bo można nim odpowiednio propagandowo sterować.

Żydowskie organizacje „przedsiębiorstwa holokaust” zwyczajnie chcą usankcjonować „dziedziczenie rasowe”. Zakładają, że majątek zamordowanych Polaków żydowskiego pochodzenia nie stanowi własności państwa, ale należy do innych Żydów.  

Ten absurdalny postulat ma szansę tylko wtedy, gdy presja medialna na Polskę zacznie przynosić ekonomiczne i polityczne straty. Dlatego przedsiębiorstwo holocaust będzie grało na skrzypcach „polskiego antysemityzmu”  tak długo, jak długo będzie to konieczne! Dlatego szef Komisji ds. Restytucji Mienia Ofiar Holokaustu  Jehuda Evron zaapelował do społeczności żydowskiej słowami: „Musimy kontynuować walkę, nawet gdy sytuacja jest trudna”. Tej walki nie można wygrać bez "polskiego antysemityzmu", "bez polskiego udziału w holocauście Żydów" i "polskich obozów zagłady".

 

 

KOMENTARZE

  • Jako swoisty komentarz polecam:
    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=7389&Itemid=115

    Pozdrawiam
  • @
    Moze to nasza wina bo trzymamy prawdziwa puszke pandory zamknieta?
    Czytajac ostatnio artykul w GW natrafilem na bardzo ciekawy wpis czlowieka ktory chyba tak jak ja mieszka za granica. Oczywiscie moj
    poglad i wiedza na ten temat jest identyczna.
    "W tym artykole nie mowimy o polityce lecz mestwie polskiego zolnierza. Co do Napoleona masz absolutna racje. To dzieki jego obludnym obietnicom i postawie stracilismy wiekszosc patriotycznej populacji wywodzacych sie z sredniozamoznej oraz zasciankowej szlachty. Po dzisiejszy dzien odczuwamy tego skutki. Na przyklad nie wszyscy wiedza ze w wiekszosci aby walczyc przy boku Napoleona (mowa o Polakach) trzeba bylo kupic sobie samemu wyposarzenie, ktore bylo bardzo drogie. Szlachta myslac ze walczy dla oswobodzenia Rzeczpospolitej wyprzedawala za bezcen swoje majatki zydostwu i lichwie (tylko tych bylo stac na to) gdyz ziemia byla z powodu wojen malo warta. Ci ktorzy przezyli te wojny powrociwszy na swoje posesje byli przez zydow i czesciowo chlopow wydawani w rece Caratu a ich dobra konfiskowane i oddawane w wiekszosci zydostwu za pomoc w aresztowaniach szlachty. Wojny napoleonskie byly najwieksza rzezia polskiego patriotyzmu."
    Dla czego milczymy i nie mowimy co tak naprawde ci ludzie nam i naszej ojczyznie zrobili? Zydowska pandora zakopana jest w Polsce
    wiec przy tak perfidnych atakach moze powinnismy ja otworzyc?
  • @Stara Baba
    Napisałem kiedyś taki artykuł:
    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=97&Itemid=4
  • To wszystko ma swój cel, a
    działania Michnika i ADL maja taki właśnie cel, żeby odebrać Polakom ich godność i wmówić innym narodom, że to my jesteśmy winni i powinniśmy za zapłacić Żydom haracz, a dodatkowo dać im wolną rękę do rządzenia w Polsce, żeby Polacy nie mieli nic do powiedzenia.
    To jest agresja żydowska już od okresu przedwojennego, czego dowodem jest Michnik i jego ojciec oraz matka i brat.
  • Tutaj jednak, AK zamieniona została w polski odpowiednik Waffen SS
    Szacuje się, iż dzięki polskiej pomocy liczba Żydów, ocalonych od śmierci, wynosi 30 do 40 tysięcy. A każdy ocalony przez Polaków Żyd —wymagał współpracy często 10 do 15 osób. Pisał o tym szef Kierownictwa Walki Cywilnej Stefan Korboński w swojej książce "The Jews and the Poles in World War II"

    * * * * *
    Znaczną część styczniowego numeru miesięcznika "Chronicles. A magazine of American Culture"* z 1997 roku, poświęcono różnego rodzaju niechęciom czy uprzedzeniom rasowym lub kulturowym. Na okładce magazynu znajduje się tekst: "Nienawiść. Sezon na: Szwabów, Polaczków, robotników rolnych z południa, Makaroniarzy, Ruskich, imigrantów z Europy Centralnej i Wschodniej".
    * * *

    Rzeczpospolita, 1 lutego 1997 r.
    Polonofobia
    prof. Paul Gottfried

    Od upadku imperium sowieckiego, żaden z krajów znajdujących się pod jego panowaniem nie był traktowany przez prasę amerykańską tak źle, jak Polska. Tylko w ostatnim roku, nie mające uzasadnienia, oskarżenia o rzekomych polskich okrucieństwach wobec Żydów zostały opublikowane przez: "New York Times", "Washington Post", "International Herald Tribune", "Toronto Star", "Toronto Globe and Mail" oraz pomniejsze dzienniki i czasopisma w całej Ameryce Północnej.
    Nieomal wszystkie te teksty mają podobne pochodzenie, znajdują się też w nich te same zarzuty. W większości są one pisane przez polskich Żydów lub ich potomków i zawierają miksturę ataków przeciwko Polakom jako narodowi beznadziejnie antysemickiemu (Icchak Shamir oskarżył ich o to, że: "wysysają antysemityzm z mlekiem swoich matek") z opisami pogromów przypisywanych Polakom.

    Prymas Polski, Józef Glemp, znany ze swego ostrego języka, komentując wcześniejsze ataki tego rodzaju, namawiał Amerykanów pochodzenia żydowskiego do powstrzymania się od ataków prasowych, w przeciwnym razie Polacy mogliby odwzajemnią się tym samym. Pomimo nietaktownych sformułowań, Glemp wskazywał na to, co wydaje się być precyzyjnie skoncentrowanym atakiem na dobre imię jego kraju. Zarówno w Kanadzie, jak i w Stanach Zjednoczonych, organizacje żydowskie oraz Holocaust Museum w Waszyngtonie, podkreślały erupcję polskiego antysemityzmu tak w czasie okupacji hitlerowskiej, jak i wkrótce po jej ustaniu.

    Ratowali czy dobijali
    Dwa z najczęściej opisywanych przypadków "nie sprowokowanych polskich ataków na Żydów" to: zabójstwo 46 Żydów w Kielcach (miasto leżące około 120 km na południe od Warszawy) w lipcu 1946 roku oraz zabicie kilku żydowskich mieszkańców w miejscowości Ejszyszki (we wschodniej Polsce, obecnie na Litwie) w październiku 1944 roku.
    Pierwszy przypadek był charakterystyczny dla akcji motłochu, mówi się nam jednak, że jest to tradycyjny polski fanatyzm. Drugi, także podawany jako przykład szczególnej zajadłości, został opisany przez "New York Times" oraz przedstawiony w telewizyjnym filmie dokumentalnym "Szhtetl" — jako jeden z zaciekłych ataków Armii Krajowej na Żydów.

    To ostatnie oskarżenie warte jest specjalnego komentarza, ponieważ Armia Krajowa była niekomunistyczną armią partyzancką, zwalczającą hitlerowskich najeźdźców.

    Tutaj jednak, AK zamieniona została w polski odpowiednik Waffen SS, formację, która istniała po to, aby zabijać żydowskich uciekinierów spod okupacyjnej władzy nazistów, co znacznie się przyczyniło do zwiększenia ogólnych strat pośród Żydów.

    Z kolei, w ewidentym zamiarze usiłowania przypisania winy przez skojarzenie, Bert Raphael, przewodniczący Jewish Civil Rights Educational Foundation w Kanadzie, oznajmił gazecie "Toronto Star", że: "nigdy nie było u Polaków zamiaru przyznania się do odpowiedzialności za to, że przedwojenna Polska stworzyła klimat, w którym naziści czuli się znakomicie — budując wiele ze swoich obozów koncentracyjnych w Polsce."

    W replikach, opracowywanych przez rząd polski oraz polskie grupy w Ameryce Północnej, takie jak Kongres Polonii Kanadyjskiej, potraktowano te zarzuty jako prowokację. Przypominano w nich przykłady cierpień ludności w Polsce od września 1939 roku oraz cytowano czołowych naukowców, jak brytyjskiego historyka Normana Daviesa oraz żydowskich świadków holocaustu, którzy pozytywnie oceniali wysiłki Polaków, zmierzające do ratowania żydowskich istnień.

    Są to fakty, które mówią same za siebie. Naziści wymordowali niemal 3 miliony Polaków, a także, z sowiecką pomocą, zrujnowali ich kraj. Ze wszystkich krajów, okupowanych przez armię hitlerowską, Polacy, tak samo jak Rosjanie, byli narodem traktowanym najgorzej i najmocniej przeciwstawiali się najeźdźcom. Mimo że karą, wymierzaną za ratowanie życia Żydom, była śmierć, katolicy w Polsce, włączając moją zmarłą teściową, ryzykowali życie dla uratowania żydowskich współobywateli. Szacuje się, iż dzięki polskiej pomocy liczba Żydów, ocalonych od śmierci, wynosi 30 do 40 tysięcy.

    Między beneficjantami polskiego heroizmu znajduje się m. in. Abe Foxman, liberalny Amerykanin żydowskiego pochodzenia. Mimo to, nigdy nie słyszałem, ażeby Foxman lub Anti-Defamation League (ADL), której on przewodzi, sprzeciwiła się porównywaniu Polaków z nazistami. Co więcej, takie oskarżenie zostało wysunięte przez jednego z najbliższych współpracowników Foxmana w ADL, Alana Dershowitza — w jego nieustającej wojnie przeciwko chrześcijańskiemu antysemityzmowi. W swojej autobiograficznej książce "Chutzpah" Dershowitz wyładowywuje złość na polskich chrześcijanach oraz stwierdza, że w przeciwieństwie do homoseksualistów i Żydów — Polacy byli "tylko selektywnie mordowani przez nazistów". Można by się spodziewać ze strony Foxmana — prawdopodobnie na próżno — sprostowania takiej nieżyczliwej pomyłki, popełnionej przez jego bliskiego współpracownika.
    W przesłanej do gazety "Toronto Globe and Mail" (ale nie opublikowanej) replice na stwierdzenie Alana Levine'a (nie łączmy tej osoby ze znanym historykiem wojskowości), że Polacy także muszą zaakceptować odpowiedzialność za holocaust — polsko-kanadyjski historyk, Mark Wegierski, zacytował odmienne zdanie trzech wybitnych polsko-żydowskich naukowców: Richarda Pipesa, Yisraela Gutmana z Yad Vashem Institute, naczelnego redaktora "Encyclopedia of Holocaust" oraz Szymona Datnera, dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie (Szymon Datner zmarł w roku 1989 — przypis red. ). Wszyscy oni zakwestionowali oskarżenia o zakrojonym na dużą skalę współuczestnictwie Polaków w zbrodniach nazistowskich. Każdy z nich stwierdził, że polscy katolicy, tak samo jak polscy Żydzi, byli ofiarami nazistowskiej okupacji w Europie Wschodniej.
    Niestety, pomiędzy tymi dwiema europejskimi nacjami istnieje długoletnia wzajemna niechęć. Moja zmarła żona, mająca przodków w obu z nich, zawsze przypominała o tym zjawisku. Mimo, że Polacy i Żydzi żyli obok siebie przez całe stulecia, a potem — i jedni, i drudzy — zostali potraktowani jako podludzie przez wspólnego nazistowskiego oprawcę, nie było między nimi — z nielicznymi wyjątkami — serdecznych stosunków. Każda z tych nacji określała swą tożsamość przez to, czym druga, jej zdaniem, nie jest: zapobiegliwość lub rozrzutność, przebiegłość lub popędliwość, wyrachowanie lub bezmyślne warcholstwo. Nawet we wspólnym cierpieniu trudne było dla każdej z nich dojrzenie człowieczeństwa w tej drugiej. Dlatego fakt, iż tak wielu Polaków ryzykowało życie dla uratowania tak wielu Żydów — musi być radosną niespodzianką w tej długiej historii powikłanych wzajemnych stosunków.

    Żydzi i komunizm
    Jednak, kiedy wojna przeciwko Niemcom dobiegła końca, a nawet jeszcze przed jej zakończeniem, wrogość pomiędzy nieskłonnymi do porozumienia się uczestnikami wspólnego losu wybuchła ponownie. W okupowanej przez Sowietów wschodniej części Polski (którą Stalin podbił, najeżdżając ją wspólnie z Hitlerem we wrześniu 1939 r.), Żydzi, jako ludzie nie związani emocjonalnie z Polakami, chętnie byli rekrutowani do utrwalenia na tych terenach sowieckiej władzy. I nie tylko wykonali tam wówczas wiele pracy dla Sowietów, lecz także później — w nieproporcjonalnej liczbie — reprezentowani byli w powojennych, stalinowskich władzach, narzuconych Polakom w 1948 roku.

    Opublikowane niedawno materiały historyka Yaffy Eliach, gromadzącej relacje świadków tragedii żydowskiej w związku z napaścią żołnierzy Armii Krajowej na jej dom rodzinny w Ejszyszkach — pomijają jeden istotny szczegół — że w momencie ataku na dom jej ojca, mieszkali w nim funkcjonariusze sowieckiej tajnej policji NKWD, którymi się on opiekował. Atakującymi byli żołnierze AK, którzy właśnie uciekli z niewoli sowieckiej. Po ataku, w czasie którego dwóch członków rodziny Yaffy Eliach zostało zabitych (wcześniej, inny jej członek został uratowany przez księdza katolickiego z rąk SS), miejscowi Żydzi, wspólnie z Sowietami, urządzili polowanie, zabijając polskich żołnierzy. Szczegółowe opisy tej tragedii można znaleźć w niedawno ujawnionych komunistycznych archiwach na Litwie. Wyjątkowo niefortunnie dla pani Eliach oraz twórcy filmu "Shtetl", szczegóły na temat tych wydarzeń znajdują się także w książce "Time to Mourn", napisanej przez polskiego Żyda, oficera NKWD, Leona Kahna. Została ona opublikowana po angielsku w 1978 roku.

    Lecz inni także pomagali Sowietom; brali za to pieniądze, a zarazem podburzali chłopów przeciwko Żydom. W odważnym, zawierającym konkretne przykłady opracowaniu, nieżyjący już Leopold Tyrmand ujawnił powojenne, sowieckie powiązania polskiego antyżydowskiego polityka, Bolesława Piaseckiego. Tyrmand ukazał, w jaki sposób Piasecki oraz inne, jeszcze bardziej antyżydowsko nastawione osoby, zostały wykorzystane przez Sowietów w celu zwrócenia opinii Zachodu przeciwko odrzucającym system komunistyczny Polakom oraz uzyskania sympatii dla moskiewskich okupantów. Liczne incydenty prowokowane były przez agentów NKWD, którzy przedstawiali Żydów jako sowieckich współpracowników w głodującym, okupowanym kraju.

    Wspólną cechą ostatnich skoncentrowanych ataków antypolskich jest pomijanie oczywistego faktu, iż od września 1939 roku Polska była okupowanym i niszczonym krajem — który raczej reagował na wydarzenia, niż je kształtował. Ci, którzy skarżą się, że Polska nie stawia czoła swojej przeszłości, mają osobliwe spojrzenie na to, z czym — ich zdaniem — Polacy odmawiają konfrontacji. W przekonaniu bowiem oskarżycieli, gorąco powitali oni niemiecką okupację, ponieważ umożliwiła im rabowanie oraz masakrowanie Żydów, co rzekomo było ulubioną Polaków rozrywką. Niestety, słyszałem takie opinie rozpowszechniane przez polskich Żydów częściej, niż chciałbym to przyznać. Jednakże, kiedy przypierano ich do muru w tej sprawie — przyznawali, że wielu Polaków traktowało ich dobrze, choć byli i tacy, którzy poprzez kolaborację próbowali zjednać sobie przychylność Niemców.

    W każdym przypadku najważniejsze jest to, że Polacy ani nie zaczęli zabijania, ani nie dokonywali masowych morderstw na Żydach. Robili to naziści, niekiedy z pomocą ukraińskich kolaborantów, którzy żywili nienawiść zarówno do Żydów, jak i do Polaków. To zaś, że niektórzy Polacy wydawali Żydów w celu uzyskania przychylności Niemców, nie było specjalnością polską. Takie same praktyki zdarzały się w takiej samej, a nawet większej skali, w Europie Zachodniej, choćby we Francji czy Holandii. Natomiast — w przeciwieństwie do innych europejskich narodowości — w Polsce nie było ochotników do formacji SS. Co więcej, w każdym takim przypadku, niski status rasowy Polaków powstrzymywałby nazistów przed przyjmowaniem ich do tego rodzaju elitarnych jednostek.

    Większość agresywnych antypolskich wystąpień, o których mowa, nosi na sobie piętno czasów imperium sowieckiego. To rozpadające się mocarstwo pozostawiło po sobie propagandowe mity, które ciągle jeszcze ciążą na narodzie polskim i gmatwają dyskusję nad jego przeszłością. I tak zajęcie Polski przez Stalina widziane jest jako nader szczęśliwe wydarzenie, które powstrzymało antyżydowskie pogromy i zneutralizowało katolicki charakter Polaków. Natomiast Sowieci nigdy nie są odpowiedzialni za wzniecony przez siebie antysemityzm. Oni wkroczyli do Polski właśnie po to, by zlikwidować polskich nazistów, którzy — w przeciwnym przypadku — dokończyliby robotę Hitlera.

    Jedynym nie podlegającym dyskusji jest ten przypadek okrucieństwa Polaków w okresie powojennym, jakim była deportacja ponad trzech milionów etnicznych Niemców, zamieszkałych na terenach, które stały się zachodnią częścią Polski. Znaczące jest, że właśnie to wydarzenie nie jest podnoszone przez amerykańskie gazety lub środki masowego przekazu.

    A takiej reakcji można by się spodziewać nawet w czasie obecnej fali nienawistnych materiałów, skierowanych przeciwko Polakom. A tymczasem, to właśnie Sowieci, po przesunięciu granic Polski na Zachód i zagrabieniu wschodnich terenów tego kraju, otwarcie zachęcali ich do brutalnego odwetu na Niemcach. Co więcej, w czasie konferencji w Poczdamie, w lipcu 1945 roku, zachodni alianci wyrazili zgodę na sowiecki plan rekonstrukcji Polski, w którym zawarte było także pozbycie się Niemców z zajmowanych przez nich terenów.

    Zbyteczne jest dodanie, że podżyrowane przez Sowietów okrucieństwa nie posiadają takiego samego ciężaru moralnego, jak te, które można przypisać wyłącznie polskim katolikom — bez konieczności wymieniania sowieckiego w nich współudziału.

    Utrzymujące się w obiegu sowieckie wersje historii, dobrze wykonują swoje zadanie. Szerzące nienawiść osoby, tkwiące po obu stronach tego podziału etnicznego, mogą bowiem przy ich pomocy ciągle atakować przeciwnika. Ilość antyżydowskiej literatury w Polsce wzrosła wielokrotnie bezpośrednio po nowych oskarżeniach oraz po demonstracjach grup żydowskich przeciw obecności klasztoru karmelitanek w Oświęcimiu-Brzezince. Jednocześnie kardynał Glemp zamieszał w kotle niezgody, stwierdzając, że Żydzi wyolbrzymili liczbę ofiar holocaustu. Nie chcąc pozostać w tyle, antypolscy żydowscy aktywiści, Avi Weiss i Alan Dershowitz, zorganizowali demonstrację przeciwko Glempowi w czasie jego wizyty w Nowym Jorku w 1991 roku. Tłum obrzucał prymasa Polski wyzwiskami, między innymi — "you Nazi bastard Catholic" (ty nazistowski katolicki bękarcie) , o czym doniósł nowojorski dziennik "New York Post".

    Oszczerstwa białych protestantów
    W podsumowaniu tego ciemnego obrazu polsko-żydowskiego konfliktu, pozwolę sobie na wskazanie dwóch innych cech ostatnich wydarzeń.
    Po pierwsze, nie wszyscy rozpowszechniający zafałszowane wydarzenia historyczne są polskimi Żydami.

    Wydawcy oraz dziennikarze wspomnianych tu gazet kanadyjskich, publikujących najcięższe antypolskie oszczerstwa, mają nazwiska, które można identyfikować jako należące do WASP — białych angielsko-saksońskich protestantów (White Anglo-Saxon Protestant; wyrażenie to służy do określenia amerykańskiej elity — przyp. tłum.). Odpowiedź na pytanie, dlaczego chcą oni być stroną w niestosownej wojnie pomiędzy dwiema nacjami, które były najciężej represjonowane w Europie w czasie wojny przez nazistów, w pierwszej chwili może wydawać się zaskakująca. Jednak wyjaśnieniem może być to, że podobnie jak większość poznanych przeze mnie WASP-ów, także i oni rozpaczliwie pragną być "politycznie poprawni". Piętnowanie antysemickich zbrodni, mimo że ktoś ich nie dokonał, stało się testem, który jak papierek lakmusowy, wskazuje na to, kto jest, a kto nie jest, prawidłowo myślącym gojem.

    Dla bien-pensant (prawidłowo myślącego) WASP-a najbardziej wygodną drogą do odbycia pokuty jest zwrócenie uwagi na niewrażliwych etnicznych katolików. Trafia się w ten sposób dwa ptaki za jednym strzałem — angażuje się w liberalne ogólne samobiczowanie oraz przykleja się etykietkę winowajców grupie, do której WASP-owie zawsze odczuwali niechęć większą niż do Żydów. Tak więc wydawcy i recenzenci, przy czym nie wszyscy z nich będący Żydami, chwalili autentyzm książki Jerzego Kosińskiego "Malowany ptak", która po raz pierwszy spowodowała dużo szumu w latach sześćdziesiątych — pseudobiografii napisanej przez człowieka, który udawał, że przeżył piekło. W książce tej przedstawiono w bardzo obrazowy sposób wymyślone przez Kosińskiego okrucieństwa polskich chłopów wobec Żydów ukrywających się przed Niemcami.

    Tymczasem zarówno sam Kosiński, jak i jego rodzina, byli w Sandomierzu chronieni przez ich sąsiadów-katolików, a w czasie okupacji przez Sowietów, współpracowali z nimi w tym mieście (nieścisłe, Kosińscy po początkowym pobycie w Sandomierzu, ukrywali się na wsi, w Dąbrowie Rzeczyckiej w woj. tarnobrzeskim — przypis red. ).
    W czasie ostatniej Wielkanocy gazeta "The Toronto Star" potwierdziła moją hipotezę na temat owej szczególnej pokuty, dokonywanej przez WASP-ów, publikując materiał zawierający ostrzeżenie chrześcijan przed zbytnim zadowoleniem ze Zmartwychwstania Zbawiciela. "Posłanie o Zmartwychwstaniu" — wyjaśniał ten komentarz redakcyjny — prowadziło do masakrowania Żydów w przeszłości, tak jak to było w przypadku katolickiej Polski. Najlepiej udokumentowane, jakie widziałem, zaprzeczenia wobec oskarżeń przeciwko Polakom nie zostały opublikowane nawet w sekcji listów do redakcji tej gazety. Byłyby bowiem w sprzeczności z tą, zgodną z regułami politycznej poprawności, pokutą, odbywaną kosztem grupy etnicznej, nie cierpianej przez Liberalnych Protestantów.

    Po drugie, ten nowy antypolski rewizjonizm wobec wydarzeń z okresu II wojny światowej opiera się na groteskowej ocenie, dotyczącej niektórych ofiar i ich oprawców. Na przykład, waszyngtońskie Holocaust Museum przesunęło Polaków, z wyjątkiem "niektórych polskich intelektualistów", z pierwszej kategorii ofiar do drugiej — a w tym samym czasie homoseksualistów zaczęto przedstawiać w literaturze i w ekspozycjach jako ofiary, których cierpienia były równorzędne z martyrologią Żydów. Można być przekonanym, że zarówno paradujący niegdyś w brunatnych koszulach naziści, jak i sam Herman Goering doceniliby ten oddany im pośmiertny hołd. Można także założyć, że na tej podstawie wielu nazistowskich prominentów mogłoby nawet otrzymać także i inne honory jako ofiary zagłady — biorąc pod uwagę ich zależność od narkotyków oraz skłonności do małych chłopców.
    Zauważmy, że grupa etniczna kolaborująca z nazistami, która ma na swoim koncie najwięcej nikczemnych zbrodni — bośniaccy Muzułmanie — obecnie ma znacznie lepszą prasę, niż będący niegdyś ofiarami nazizmu Polacy. Przyjaciel Hilary Clinton — Elie Wiesel, który z przeżycia holocaustu uczynił swój zawód, utrzymuje, iż nie szafuje z łatwością słowem "holocaust" (z pewnością nie nazywa tak nazistowskich masowych morderstw na Polakach), jednakże lamentował on na temat nowego holocaustu, który dotknął mieszkańców Bośni.

    Ta niewątpliwa katastrofa powinna być jednak skonfrontowana z wcześniejszą, przez niego nie wymienioną — jaka wydarzyła się na Bałkanach, gdy bośniaccy Muzułmanie ochotniczo sformowali dwie dywizje Waffen SS. Tego typu selektywna pamięć jest tak uderzająca, że nawet ja, krytykujący Serbów, zauwałyżem to ze zdumieniem. Czy pamięć ludzka jest aż tak wybiórcza, jak ta zrekonstruowana wiktymologia II wojny światowej wydaje się to sugerować?
    To pytanie, oczywiście, jest tylko pytaniem retorycznym.

    °°°°°°°°°°°°°
    * Wydawanego przez The Rockford Institute w stanie Illinois.
    Warto też dodać, że współtwórcą i pierwszym redaktorem naczelnym "Chronicles" był Leopold Tyrmand.
  • "Jedna krowa w Palestynie jest ważniejsza niż wszystcy Żydzi w Polsce"
    * * * * *

    Syjonistyczni przywódcy żydowscy w Palestynie: "Syjonizm jest ponad wszytkim"

    W styczniu 1943 roku, kiedy raporty o holokauście dotarły do Palestyny, syjonistyczni przywódcy odbyli dyskusję dotyczące tego, czy fundusze przeznaczone na rozwój Yishuv, czyli społeczności żydowskiej w Palestynie — powinny być skierowane na wysiłki zmierzające do ratowania Żydów europejskich.

    Rabin Itshe Meir Levin, przywódca ultraortodoksyjnej partii Agudat Yisrael, w czasie spotkania Syjonistycznego Komitetu Wykonawczego błagał:

    "Czy nie wstrzymacie pracy w Palestynie w czasie kiedy oni mordują oraz wyrzynają Żydów setkami tysięcy, a nawet milionami? Nie twórz nowych osiedli, przeznacz te pieniądze[iv] na te potrzeby."[v]

    Gruensbaum odpowiedział na to, że ponieważ: "Syjonizm jest ponad wszytkim", on nie przeznaczy żadnych funduszy na wysiłki zmierzające do ratowania [Żydów z holocaustu — Andy].

    Gruensbaum miał także powiedzieć, że: "Jedna krowa w Palestynie jest ważniejsza niż wszystcy Żydzi w Polsce."[vi]

    ————————
    Zob.: http://salski.nowyekran.pl/post/31617,jedna-krowa-w-palestynie-jest-wazniejsza-niz-wszystcy-zydzi-w-polsce
    *
  • Tusk , jak ci co nim kierują,
    sa przeciwnikami Polski i Polaków i wszystko co robią zmierza do maksymalnego jej osłabienia oraz zniszczenia, dla swoich celów. Głównymi doradcami i pomagierami Tuska są obcy narodowo polscy osobnicy oraz doradcy i agenci niemieckiego wywiadu , ulokowani w rządzie oraz w organizacjach pozarządowych, do czego niektórzy sami się przyznali.
  • ponad 10.000 obozów niemieckich z milionami więźniów — liczba Niemców obsługująch ten system zagłady była olbrzymia...
    * * * * *

    Chętni kaci Hitlera

    Jest w tym zawarte odwołanie się do wydanej w 1996 roku w Stanach książki Daniela Jonaha Goldhagena Hitler's Willing Executioners: Ordinary Germans and the Holocaust (Chętni kaci Hitlera: Zwyczajni Niemcy a holokaust).[i] Uzyskała ona bardzo duży rozgłos w mediach, zwłaszacza w USA i w Niemczech, gdzie odbywały się też najzacieklejsze dyskusje nad tezami Goldhagena.

    Goldhagen przedstawił tezy o wywodzącym jeszcze ze średniowiecznej Europy, która też ponoć nienawidziła Żydów, jakościowo różnym (qualitatively unique) od innych krajów w Europie — eksterminacyjnym (exterminationist) antysemityźmie Niemców, którzy wiedzieli i aprobowali masowe zbrodnie. Starał się on udowodnić, że całe społeczeństwo Niemiec — bez żadnych wyjątków — było odpowiedzialne za zbrodnie holokaustu.


    10.000 obozów niemieckich — 1.600 obozów pracy oraz gett przeznaczonych dla Żydów

    Goldhagen podkreśla przy tym, że znanych jest ponad "1600 obozów pracy oraz gett przeznaczonych dla Żydów”. Dodatkowo były "52 główne obozy koncentracyjne posiadające 1202 dwa obozy satelickie (Aussenlager).” I chociaż nie znana jest liczba Niemców nadzorujących te obozy i getta, to w samym Auschwitz z jego 50 obozami satelickimi było w różnych okresach ponad 7000 strażników.

    Powołując się na szacunki, że na każdych 500 więźniów potrzebnych było 50 strażników utrzymuje, że jeżeli te cyfry porównać do ogólnej ilości ponad 10.000 obozów niemieckich z milionami więźniów — to liczba Niemców obsługująch ten system zagłady była olbrzymia.


    Akcje hitlerowskich oddziałów egzekucyjnych a cywile

    Dlatego Goldhagen nie widział potrzeby odróżniania pomiędzy akcjami hitlerowskich oddziałów egzekucyjnych i zwykłych cywili — ponieważ, jako społeczeństwo wszyscy byli okrutni wobec Żydów i, mając odpowiednią okazję, wszyscy byliby bezpośrednimi wykonawcami.

    —————————
    Całość na: "Sąsiedzi, czy "chętni kaci" Hitlera", http://salski.nowyekran.pl/post/20026,sasiedzi-czy-chetni-kaci-hitlera
    *
  • hodowla szowinistów
    i prześladowców Polaków trwa w najlepsze...

    a u nas "ich jaczejki" w jurysdykcji ścigają Polskich Patriotów za "mowę nienawiści" :(((
  • może nie w temacie, ale czy to prawda,
    że co najmniej pół warszawy jest w rękach niejakiego goldberga ?
  • troche historii
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=jw35QwKuHtc

    http://www.youtube.com/watch?v=luNgPO-vqBw&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=5PyP-_JBcDk
  • do lat 60 tych sjonisci blokowqli lub ograniczali informacje o "holocauście"
    gdyż waloryzowali swe wpływy na hitleryzm a szczególnie stalinizm. Sjonistyczna kolonizacja Palestyny odbywała się dzięki nie tyle pomocy finansowej i militarnej niezaleznej od ZSRR i NKWD ile dzieki alijom (falom emigracji kandydatów na nowohebrajczyków z ZSRR kierowanych do Palestyny propaganda polskiego antysemityzmu np pogromu kieleckiego i moczarowców). Pierwsza wieksza alija ("podniesienie" z diaspory do Palestyny) zorganizowana została już po zajeciu Litwy w 1938r jako transporty Żydów (w tym cała wileńska szkoła rabinów z studentami i ich rodzinami) z fałszywymi (nieprawdziwymi) paszportami japońskimi przez Syberię i dalekowschodnie granice ZSRR, Następna to poborowi żydowskiego pochodzenia wcielani do korpusu gen AndersA w celu dezercji w Palestynie do walki z angielskimi imperialistami.
    Grupa niemieckich homoseksualistów z aszkenazyjskimi korz3eniami trzymajaca władze w Reichu Hitlera najwidooczniej planowała częściową tylko zagłade ludnosci aszkenazyjskiej i po zdobyciu Palestyny, Egiptu i Babilonu w blitzkriegu gen Rommla utworzenie rezerwatu zydowskiego pod kierunkiem "zdolnych do odnowy zydowstwa" inajlepszego elementu zdolnego do walki o byt" (według gubernatora GG Hansa Franka i Reinhardta Heidrycha) czyli funkcyjnych i, policjantów z gett i sonderkomand obozów smierci.
    W kompleksie Majdanka- obozów pracy dla żydów jeszcze po likwidacji obozów śmierci (Treblinka, Belżec i Sobibór) przetrzymywano 43 tysiace Żydów pod pretekstem różnych prac.
    W 1948r po utworzeniu państwa żydowskiego w palestynie na wniosek Gromyki z likwidowanych obozów dla uchodzców zolniono 200 tysiecy "uchodzców z za żelaznej kurtyny"
  • @autor/ historyk to wazny zawod
    historia lubi sie rymowac. obecny stan swiata jest powiekszona wersja sytuacji z lat 30tych. za sprawa syjonistycznego banksterstwa i biznesu swiat popychany jest ku kolejnej wojnie. sztuczne napedzane kryzysy, podzialy i konflikty montowane sa na zlecenie syjonistycznej mafii przez skorumpowane "elity" rzadzace w poszczegolnych panstwach.
  • @Autor
    Witam

    Polecam książkę "Przedsiębiorstwo Holocaust"...

    Problem jednak jest inny... Martyrologia holocaustu służy jako wieczne źródło dochodów a antypolonizm i przypisywanie winy Polakom ma być pretekstem do przejmowania Polski.

    Zacznijmy wzorem Żydów poszukiwać wszystkich treści o charakterze antypolonijnym. Tępmny antypolonizm w kazdej postaci jak robia to syjoniści...

    http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1046&Itemid=69

    Jestem narodowcem w sensie polskiego i uważam, że największmy skrajnymi nacjonalistami sa obecnie mieszkańcy- zarzadzający Izraelem. Czyż getto palestyńskie nie jest podobne w formie do gett nazistowskich?

    Pozdrawiam
  • Bardzo dobry tekst.
    Warto a nawet trzeba polecac.
  • Wykreowanie przez syjonistów tzw. problemu polskiego antysemityzmu
    ma dwa cele główne:
    cel oczywisty tj.
    1. wyszabrowanie od Polski ile się da w ramach przedsiębiorstwa holokaustu,
    oraz cel mniej eksponowany, ale za to bardzo istotny:
    2. oskarżenie Polaków o antysemityzm ma odebrać Im możliwość obrony swoich interesów narodowych przed ekspansją reemigracji żydowskiej do Polski oraz dokonywaną przez nią przestępczą eksploatacją ekonomiczną Polski. Bowiem każde ściganie przestępstw popełnianych przez żydów lub firmy żydowskie w Polsce oraz kontrola ilości emigracji żydowskiej traktowane będzie każdorazowo jako dowód polskiego antysemityzmu.
    Bardzo interesujące jest w tym kontekście dlaczego żydzi tak mało (albo wcale) nie mówią o bezpośrednim udziale Ukraińców w zbrodni holokaustu? Czyżby żydzi mieli jakieś szersze plany w stosunku do Ukrainy? Przecież należy pamiętać o tym, że pod względem liczebnym to właśnie na Ukrainie Zachodniej żydzi stanowili znaczny odsetek mieszkańców miast i jednocześnie byli prawie w 100?% właścicielami firm.

    Pozdrawiam.

    AdNovum
  • @AdNovum
    Cieszę sie, że się Pan skusił na blogowanie. Wpis ten potwierdza moje
    wcześniejsze opinie.

    Jest jeszcze jeden ważny cel "wykreowania problemu polskiego". Otóż
    nasza ciągła obrona przed wizerunkiem wielbłąda, ma też na celu ukrycie
    mechanizmu, miejsca i czasu utworzenia przez USA (nazwa robocza) komunizmu i nazizmu, po czym przeprowadzenia akcji podziału świata
    na zimnowojenny układ.

    Zimna Wojna była po prostu planem władzy światowej.

    Potem zmiana tego planu, znowu została zainicjowana w Polsce, zatem znajduje się ostatni, polityczny powód "polskiego antysemityzmu".
  • @Stara Baba
    ///Moze to nasza wina bo trzymamy prawdziwa puszke pandory zamknieta? ///

    To był grzech i za ten grzech trzeba płacić.
  • @
    ///Powinien to przemyśleć dwa razy” - dodał znany izraelski trener. Polskie władze w żaden sposób oficjalnie nie zaprotestowały.///

    "Polskie władze". Sprzeczność. Polacy są bezwolni. Nie mają władz.
  • Sowieckie prowokacje
    Polska jest przesiąknięta ruską agenturą i ważnym zadaniem jest jej zamaskowanie. Dlatego wmawia się, że to masoni, syjoniści, Żydzi, komuniści.. wszystko, żeby ukryć wpływy sowieckie.
    Jest jeszcze bardzo duże i wpływowe środowisko Gazety Wyborczej, które twierdzi, że żadnych agentów nie było i nie ma.. a wzmianki o nich powstają tylko w głowach oszołomów.. trzeba przyznać, że ci, którzy zaśmiecają net ciągłym pisaniem o Żydach bardzo im to zadanie ułatwiają.

    Albo taki Gross..
    Gross to najwyraźniej sowiecki prowokator. Cyklicznie pisze książki, które bezczelnie nazywa historycznymi.

    Po raz pierwszy poznaliśmy go w roli polakożercy gdy Polska wstepowała do NATO, powtórnie gdy podejmowane były decyzje w sprawie tarczy i później też..

    A przecież kiedyś Gross napisał wartościową książkę.." W czterdziestym nas matko zesłali na Sybir"


    A cel jest jak zwykle jeden.. sklócanie Polaków z Żydami a przy okazji także z Ameryką.
    I tak się to toczy na różnych poziomach.
  • @konserwatystka
    "Ruska agentura" to jest tylko w chorych umysłach "prezesa", jego kamaryli i "wielkiego patrioty" Antka M. , no i twojej zresztą też... i nie trzeba do zrozumienia tego GW, wystarczy trochę własnego myślenia ( a czasami poparta "Myślą Polską") nie skażonego rusofobią kliniczną, którą tak dzielnie tu z resztą hasbary reprezentujesz.

    Co do artykułu to autor ma rację, winni szkalowania Polski są żydzi i uSSa, i żadne zaklinanie tego przez takich jak ty tego nie zmieni...

    Gross nie jest żadnym "sowieckim prowokatorem", jak wszędzie widzisz "sowietów" to czas się leczyć. Zresztą ci "sowieci" to byli głównie żydzi.

    Z "Ameryką" nikt tu nikogo nie chce skłócać, zwłaszcza jeśli chodzi o Amerykę Południową, Północna, a zwłaszcza USA to dzielni reprezentanci interesów żydowskich od 22 lat zniewalający Polskę czego efekty obserwujemy na co dzień.
  • Autorze
    Szczerze napisane. Jakoś tak przypomniał mi się śp. dr Ratajczak, który pewnie podpisałby się także pod takim artykułem. Za swoją bezkompromisowość w dążeniu do prawdy został zamordowany i upokorzony nawet po śmierci. Proszę na siebie uważać.

    I tak wygląda świat realny, a nie ten z mitów Kaczyńskich i PiS o strategicznym sojuszniku izraelskim, o przyjaznych nam żydach itd To jeden z powodów klęski PiS i Jarosława Kaczyńskiego. My wiemy co się dzieje nawet na bazie szczątkowych informacji jakie do nas docierają. Mieszkam pod Oświęcimiem i wiem jak te marsze wyglądają. Ochrona mierzy do Polaków z karabinów jakby to była Strefa Gazy.

    Draństwo. Trzeba to odkłamać, oraz pokazać jak się sprawy naprawdę mają. Chciałbym usłyszeć od władz Izraela, od żydów z ważnych organizacji w USA itd iż byli także, bywali narodem SPRAWCÓW. Nie usłyszymy tego nigdy, żadnych przeprosin nie będzie za komunizm, za kolaborację z sowietami, nie będzie odszkodowań.

    Za II RP realniej ocenialiśmy judaikę. Nie było czarowania się poprawnością polityczną, szantażem moralnym II wojny, która dopiero zbliżała się itd Nie ma co szukać przyjaciół tam gdzie ich nie ma, gdzie ich nigdy nie będzie.

    Wydaje się że płacimy żydom haracze w różnych formach, pośrednikiem mogą być banki, instytucje finansowe. Mało to pieniędzy wycieka z III RP? Gdzie, jak? Skąd się wzięło tak wielkie zadłużenie III RP i wielkie coroczne deficyty zwłaszcza po 2007 roku za nierządów PO?
  • @telewidzacy/ cud
    w 33r na zjezdzie zalozycielskim swiatowego kongresu zydow syjonisci zapowiedzieli powstanie panstwa izrael, co mialo nastapic kosztem 6mln zydoskich ofiar(?!). w tymze roku po wyniesieniu hitlera do wladzy (czyz nie przez syjonistyczne koncerny i banki?) amerykanscy syjonisci "wypowiedzieli" niemcom wojne, na co hitler "odpowiedzial" zwiekszona nagonka na zydow...niestety, w wyniku tego tylko niewielka ich liczba wyjechala do palestyny. potem byly obozy i mordowanie za wiedza i przy udziale wielu oprawcow zydoskich(!). syjonisci amerykanscy nie dopuszczali do swiadomosci narodu amerykanskiego co dzialo sie w europie, glosy mordowanych zydow nie docieraly tam, bo byly blokowane.
    czy suma 6mln ofiar jest prawdziwa? - ja nie wiem, ale przecza temu liczby.- wg world almanac liczba ludnosci zydoskiej na swiecie w 38 r wynosila ok 15mln, a w 47r. kilkadziesiat tysiecy ponad 15mln.(!?).

    zalozenie panstwa izrael bylo pierwszym celem syjonistow, gdy montowali kryzys lat 30tych, a nastepnym bylo jego zasiedlenie. - wiec wymordowanie 6mln zydow, nadajacych sie do zaludnienia izraela byloby im nie na reke, wiec ta liczba musiala byc mniejsza. potrzebowali masowej imigracji do izraela i musieli siegac po rozne sposoby, w tym falszywe pogromy ( kielce, rok 68,...) i rozluznienie zasad klasyfikacji kto jest zydem, a kto nie (ale czy nie tylko dla tego celu?).
    teraz historii ciag dalszy, tylko na duzo wieksza skale. ich metody manipulacji sa wciaz te same i juz nie do ukrycia. nadchodzi kres ich panowania.
  • @Marky
    O, czyżby funkcjonariusz nowej komórki Fotygi od "oskarżeń"?

    Tak, uważam że zauważanie wszędzie wokół siebie nieistniejących spisków i agentur i wskazywanie jako "ruskich agentów" ludzi którzy nie mają z Rosją zbyt wiele wspólnego a tylko mają przeciwne zdanie do twierdzącego jest przejawem paranoi, która w formie głębokiej może być uznana za chorobę.
    Czy wymienione osoby są chore psychicznie? Nie wiem, nie badałem ich ani nie jestem biegłym psychiatrą. Ich stan ogólny jednak można ocenić po ich wypowiedziach, są osobami publicznymi, i jeśli ktoś bajdurzy ciągle o "rosyjskim kondominium" i jednocześnie o "wielkiej konieczności przyjaźni Polsko-izraelskiej", albo o "zamachu w którym ruskie zamordowały Obrońcę Gruzji" to... No cóż, sam sobie buduje opinię.

    Artykuł sobie przeczytaj. Mówi jasno jak wygląda stosunek "przedsiębiorstwa holocaust" do Polski i Polaków. Zaprzeczysz że wyżej wymienione środowiska to żydzi i mieszkańcy USA ?

    Tak, sowieci istnieli, od 1985 roku zaczęli masowo opuszczać Rosję i wynosić się do Izraela. Trochę ich jeszcze tak w Rosji jak i Polsce pozostało. Konserwatystka widzi ich w każdym kto nie kocha ślepą miłością USA, Izraela i PiS...

    Jeżeli za rusofilię uznać przejawy jakiejkolwiek sympatii do Rosjan to tak, jestem rusofilem... Sporo podróżuję i Rosjanie dali mi się poznać jako fajni ludzie, widziałem też "dokonania" izraelitów i USA w różnych stronach świata (zresztą w Polsce też), i ci dali mi się poznać nieco gorzej. Raczej nie przepadam za nimi albo za ich fanatycznymi miłośnikami, jak konserwatystka.
  • @Warlord
    Przeczytalem pana wpis i w zasadzie musze sie z panem zgodzic
    wylaczajac z tego ogolne pojecie mieszkancow USA. Sa to prosto
    ujmujac normalni i dobrzy ludzie lecz pelniacy role mlekodajnej
    krowki, ktora za troszke wiecej siana niz w innych krajach zaczyna byc strasznie eksploatowana. Powoduje to ze zwierze zaczyna coraz bardziej ryczec i kopac swoich wlascicieli.
  • @Stara Baba
    Zgadzam się. Muszę sprecyzować że mój wpis dotyczy środowisk rządzących USA i tzw "neokonserwatystów"... Zwykły farmer z Wyoming nie ma z nimi zbyt wiele wspólnego, za to jest przez nich wykorzystywany...

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031