Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 0 komentarzy

Zakazana historia

Leszek Pietrzak - Doktor historii. Były pracownik Urzędu Ochrony Państwa (1990-2000). Były Pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Wykładowca akademicki.

93 rocznica napaści bolszewików na Polskę

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

14 lutego mija 93 rocznica bitwy z bolszewikami pod Mostami, która rozpoczęła wojnę polsko – bolszewicką. Ten fakt jest mało znany nawet Polakom. Podobnie jak same wojna, chociaż będąca jednym z ważniejszych wkładów Polski w historię świata.

Nasze zwycięstwo zadecydowała bowiem nie tylko o losach II Rzeczypospolitej, ale zhamowała pochód bolszewików na Zachód. Bez zwycięstwa w 1920 r. granice sowieckiej Rosji sięgałyby do Atlantyku.

To właśnie wówczas Polacy zatrzymali ekspansję komunizmu w Europie, co nigdy nie zostało właściwie docenione przez innych.  Był zimowy ponury dzień 14 lutego 1919 r. Mosty – niewielkie miasteczko nad Niemnem jakich wiele w tamtym rejonie. Jednak to właśnie tutaj mieszkańcy usłyszeli po raz pierwszy wymianę ognia pomiędzy oddziałami polskiego wojska z grupy dowodzonej przez gen. A. Listowskiego a szpicą jednej z bolszewickich dywizji, która zaatakowała polskich „burżujów” i „ciemiężców”.

Wojna, która zmieniła losy świata

W ten właśnie sposób rozpoczęła się wojna polsko-bolszewicka, która tak naprawdę zadecydowała o losach całej Europy. Niewielka bitwa w |Mostach, mająca charakter bardziej bitwy granicznej niż regularnego starcia dość szybko przerodziła się w następnych miesiącach w regularną wojnę. Polacy musieli ją wygrać za wszelką cenę. Stawką była bowiem świeżo odzyskana niepodległość, na którą czekali przeszło 120 lat. Jednak Polacy chyba nie do końca zdawali sobie wówczas sprawę z tego, że broniąc z wielkim poświęceniem swojej ojczyzny, tak naprawdę ratują całą powojenną Europę.

Dla bolszewików najważniejsze było wówczas rozpalenie rewolucji w całej Europie. To właśnie ten czynnik sprawiał, że wojna z bolszewikami była  w zasadzie nieunikniona. Tym samym pokojowe ustalenie nowej granicy z bolszewicka Rosją było po prostu niemożliwe.

Począwszy od grudnia 1918 r. sytuacja na wschodnich rubieżach polskiego państwa wyraźnie zmierzała ku wojnie. Bolszewicy zajęli Mińsk, Wilno, Kowno i dalej parli na Zachód. Na wschodzie stacjonowały jeszcze spore siły niemieckie, które nie zdążyły się ewakuować po podpisaniu zawieszenia broni. Pomimo zawarcia rozejmu w dniu 5 lutego 1919 r. obie sowiecka i polska strony sposobiły się do wojny. W dniach 9-14 lutego 1919r. polskie oddziały obsadziły pozycje na linii Niemna. Już jednak 14 lutego 1919 r. doszło do pierwszego starcia pomiędzy stronami – właśnie w Mostach. Konsekwencją bitwy było utworzenie regularnego polsko-bolszewickiego frontu na ziemiach Litwy i Białorusi. Na początku marca 1919r. Oddziały polskie podjęły ofensywę i opanowały Nowogródek, Baranowicze, Lidę i Wilno. Fiasko podjętych rozmów pokojowych było przyczyną nowej polskiej ofensywy, w wyniku której opanowano Mińsk, Bobrujsk i przekroczono linię Berezyny. W lipcu 1919r. wojna polsko – bolszewicka rozpętała się również na Ukrainie. We wrześniu 1919r. Józef Piłsudski zawarł układ z przywódca Ukraińskiej Republiki Ludowej S.Petlurą w sprawie wspólnej walki z bolszewikami. Nie udało się J.Piłsudskiemu zawrzeć porozumienia z rosyjskim „białym” generałem A.I. Denikinem. W październiku 1919r. przerwano działania wojenne i rozpoczęto kolejne pertraktacje z bolszewikami najpierw w Moskwie, potem w Mikaszewiczach.  Pod koniec 1919 pod polską kontrolą znajdowały się tereny na zachód od rzek Zbrucz, Słucz, Zwiahel, Uborć, Berezyna. W tym samym czasie uwolnione z frontu polskiego spore siły sowieckie przystąpiły do kontrofensywy i rozbiły siły Petlury i gen. A.I. Denikina.

Kolejne pertraktacje pokojowe, również nie przyniosły zasadniczego przełomu w wojnie. Obie strony sposobiły się do kolejnej ofensywy. 25 kwietnia 1920 r. ruszyła nowa polska ofensywa na Ukrainie. Oddziały gen. E. Rydza-Śmigłego, wspierane przez oddziały ukraińskie, zajęły 7 maja 1920 zajęły Kijów, a 9 maja zdobyły przyczółki na Dnieprze. W drugiej połowie maja 1920r. Sowieci rozpoczęli kontrofensywę nad Dźwiną i Berezyną oraz na Ukrainie. 5 czerwca 1920 r. sowiecka armia Budionnego przerwała polską obronę pod Samohorodkiem i zagroziła odcięciem polskich oddziałów w Kijowie, zmuszając je do wycofania się na Zachód. Posuwająca się za Polakami Armia Czerwona dotarła w sierpniu 1920 r do Wisły i zagroziła bezpośrednio Warszawie. Sytuacja Polski była wówczas najbardziej krytyczna na przestrzeni całej wojny. Już wcześniej bolszewicy utworzyli w Białymstoku własny Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski przygotowując się do „zainstalowania” go w Warszawie. Widmo klęski polskiego państwa pukało do bram.. Tak się jednak nie stało. Stoczona przez siły polskie w dniach 13 – 25 sierpnia 1920r. bitwa warszawska uznana została za prawdziwy „cud nad Wisłą”. Polacy odparli nie tylko frontalny atak wojsk bolszewickich na Warszawę, ale przede wszystkim błyskawicznie przeszli do kontrofensywy znad Wieprza. Dzięki temu manewrowi siły polskie znalazły się na tyłach armii Tuchaczewskiego, zmuszając go do odwrotu. We wrześniu 1920 r. M.N. Tuchaczewski próbował jeszcze organizować obronę na linii Niemna, jednak i tym razem został  pobity. Klęskę poniosła także siły bolszewickie na południu Polski. Po przegranych bitwach pod Komarowem i Hrubieszowem bolszewicy zmuszeni zostali do frontalnego odwrotu. Do połowy października 1920r. Polacy osiągnęli linię: Tarnopol, Dubno, Mińsk, Dryssa.

W tej sytuacji 12 października 1920 podpisano układ o zawieszeniu broni i rozpoczęto negocjacje pokojowe. 18 marca 1921 podpisano traktat pokojowy w Rydze, który przede wszystkim ostatecznie ustalił kształt wschodniej granicy Polski. Tym samym przypieczętowano koniec wojny, której początek dało starcie w Mostach w dniu 14 lutego 1919r.

Polacy pochłonięci wewnętrznymi problemami słabo wykorzystali swój sukces w wojnie z bolszewikami. Zresztą propaganda wojenna nigdy nie była nasza mocna stroną. Dlatego ta wojna była, i z pewnością nadal będzie ważna tylko dla nas. A w rzeczywistości wojna ta uratowała zachodnie demokracje przed bolszewicka inwazją. Zauważył to tylko francuski generał Louis A. Faury stwierdzając, że "nad Wisłą i nad Niemnem szlachetny ten naród oddał ponownie światu cywilizowanemu usługę, którą nie dooceniono".

Francuzi i Anglicy nie chcieli uznać, że Polacy jako pierwsi pokonali bolszewicka armię, która gdyby nie ich zwycięstwo z pewnością poiłaby swoje konie w Atlantyku. Dla nich była to „wojna karzełków, a nie olbrzymów”. Tymczasem polskie zwycięstwo nie było wcale gorsze od zwycięstwa Temistoklesa, Aleksandra Wielkiego, Cezara, Gustawa Adolfa, wielkiego Kondeusza i wielu innych wielkich wodzów. Tylko lord Edgar D’Abernon uznał za niezbędne „wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę zbawiła Polska”.

KOMENTARZE

  • Czy może Pan podać źródło?
    -- Nie udało się J.Piłsudskiemu zawrzeć porozumienia z rosyjskim „białym” generałem A.I. Denikinem. --

    Może jednak Piłsudski nie miał zamiaru dogadać się z Denikinem, Wranglem i s-ką?

    Pozdrawiam
  • Zastanawia mnie...
    Zastanawia mnie dlaczego przyjęło się mówić, że ta bitwa toczyła się o Mosty, a nie o Berezę Kartuską. Czyżby komuś nadal nie było na rękę zbytnie nagłaśnianie nazwy miejscowości, która zapisała się w historii naszego kraju nie tylko tym, że była miejscem pierwszej potyczki Polaków i bolszewików, ale też faktem, że za Sanacji utworzono w niej obóz dla więźniów politycznych...
    Prawda historyczna kazałaby chyba jeszcze wspomnieć, że podczas samej operacji warszawskiej, zwanej "cudem nad Wisłą" to strona polska dysponowała przewagą liczebną i "technologiczną". Ale brawa dla autora, za przypomnienie tej daty.
  • 'Bez zwycięstwa w 1920 r. granice sowieckiej Rosji sięgałyby do Atlantyku.'
    Jasne, jasne... Rosja sowiecka nie była w stanie pokonać słabej Polski, a co dopiero mówić o krajach Europy Zachodniej. Polska nie ocaliła Europy, tylko siebie i swoją niepodległość. Podobnie jak Sobieski ocalił Wiedeń i Austrię, a nie cały kontynent. W Europie były jeszcze Polska, Rosja, Francja, Anglia, Szwecja i inne kraje. Turcy nie mieli szans na podbicie tych wszystkich państw.

    '93 rocznica napaści bolszewików na Polskę.' 'Oddziały polskie podjęły ofensywę.'

    Polacy nie napadają, Polacy 'podejmują ofensywę'. Skąd założenie, że to była agresja sowiecka? Ustalenie kto był agresorem nie jest takie proste, bo po upadku carskiej Rosji nie było żadnych ustalonych granic.
  • @vice wersal 16:30:00
    Kiepsko z wiedzą historyczną u Pana. jest Pan napływowy?
    Bo wypadałoby wiedzieć, ze granice Rzeczpospolitej sięgały Smoleńska.

    Zatem naturalnym jest zbierać wszystkie ziemie należące do Macierzy. Skoro Rada Komisarzy ludowych przekreśliła traktaty rozbiorowe, to na jakich zasadach wojska sowieckie znalazły się w rejonie Mostów, czy Berezy Kartuskiej?
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:34:12
    Haha. Rozbawił mnie ten post. Co z tego, że granice Polski sięgały Smoleńska? Granice Rosji sięgały Kalisza. Czy to znaczy, że mieli prawo z powrotem zająć obszar byłego królestwa polskiego? Granice Francji sięgały kiedyś Rzymu. Jaki % ludności stanowili Polacy w rejonie Smoleńska? Na Kresach Polacy byli mniejszością, a w rejonie Smoleńska było ich może kilka %. Propagandowe gadanie o macierzy sobie darujmy. Gdyby się powoływać w 1918r. na granice z 1772r. to trzeba by zrezygnować z Górnego Śląska i Zaolzia. Poza tym Litwini czy Ukraińcy chcieli mieć własne państwa i nie byli zainteresowani wskrzeszaniem wielonarodowego tworu jakim była IRP.
  • @vice wersal 18:47:11
    Czy umie Pan czytać ze zrozumieniem?

    O co innego pytałem.

    No. Rzeczywiście - nie zwróciłem uwagi na nick - rozumiem, że ten pański wersal to ten bez kibli, gdzie srało się po kominkach?
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:43:02
    Stwierdził Pan, że kiepsko u mnie z wiedzą historyczną i że Polska sięgała Smoleńska. Zapytał Pan czy jestem napływowy. Odniosłem się do tego.

    Co do drugiego pytania- anulowania traktatów rozbiorowch nie oznaczało zgody Rosjan na powrót Polski do granic z 1772r. Granice to była osobna sprawa. Tak samo jak 13 punkt Wilsona mówił o niepodległości Polski bez dokładnego określania granic. Zresztą anulowanie traktatów rozbiorowych nastąpiło o ile wiem pod naciskiem Niemiec i Austrii, które przecież nie zamierzały oddawać Polsce żadnych ziem po wygranej wojnie. Po prostu Rosjanie mieli się zrzec ziem, które w trakcie wojny zajęły państwa centralne. Rosjanie godzili się na Polskę we wschodnich granicach byłego królestwa polskiego, czego Polacy oczywiście nie akceptowali. To było jedną z przyczyn tej wojny.

    Co do kibli, to nie skomentuję.
  • Wojna Polski z Rosją Sowiecką 1918-1920
    Wojna Rosji Sowieckiej z Polską rozpoczęła się w 1918 a nie w 1919 roku:

    "18 listopada 1918. Włodzimierz Lenin wydał rozkaz do Armii Czerwonej, aby rozpocząć operację o kryptonimie Cel Wisła. Podstawowym celem operacji było zająć Europę Środkową i Wschodnią, Założyć sowieckie rządy w nowo niepodległych krajach tego regionu tym wspierając rewolucje komunistyczne w Niemczech i Austro-Węgry".

    "Magdeburskie Użądlenie"
    http://www.minelinks.com/war/cavalry_pl.html

    Zob. też:
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100814&typ=cw&id=cw13.txt


    17 listopada 1918 r. sowiecka Armia Zachodnia rozpoczęła "czerwony marsz" na zachód. Postawiono jej następujące zadania:
    - zajęcie Białorusi,
    -posuwanie się w kierunku Warszawy - do rzeki zachodni Bug włącznie.

    Źródła:
    "Direktiwy Gławnogo Komandowanija Krasnoj Armii (1917-1920). Sbornik dokumientow, T. II, Moskwa 1970, dok. 133, s. 173-174;
    dok. 134, s. 174-175; "Direktiwy komandowanija frontow Krasnoj Armii
    (1917-1922 gg.). Sbornik dokumientow", T. I, Moskwa 1971, dok. 450,
    s. 465-466.
    Grzegorz Łukomski, Bogusław Polak, "W obronie Wilna, Grodna i Mińska 1918-1920. Front Litewsko-Białoruski wojny polsko-bolszewickiej
    1918-1920", Koszalin-Warszawa 1994, s. 15.

    Kierownictwo bolszewickie liczyło na to, iż RKKA szybko zajmie Polskę, gdyż jej siły zbrojne były nieliczne, a w dodatku zaangażowane w walki z Ukraińcami, Czechami i Niemcami.
    Tymczasem na Kresach Wschodnich dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów - wobec zagrożenia ze strony bolszewickiej (RKKA i lokalni komuniści) i niemieckiej (Armia Cesarstwa Niemieckiego na froncie wschodnim; od grudnia 1918 r. - tajne porozumienia niemiecko-bolszewickie) oraz litewskiej (konflikt z Tarybą) - powstają pierwsze polskie oddziały Samoobrony na Ziemi Grodzieńskiej, Wileńskiej i Mińskiej.
    W pierwszych dniach grudnia 1918 r. Samoobrona Litwy i Białorusi zreorganizowana została na wzór regularnych jednostek Wojska Polskiego
    Dekretem Naczelnego Wodza Wojska Polskiego Józefa Piłsudskiego z 8 grudnia 1918 r. były gen. mjr armii carskiej Władysław Wejtko (wspóltwórca oddziałów samoobrony polskiej na kresach) został przyjęty do Wojska Polskiego w stopniu generał majora i mianowany dowódcą Samoobrony Litewsko-Białoruskiej.

    http://www.spnaleczow.neostrada.pl/subs/gazetka_szkolna_szkola/kwiecien_maj%20index_pliki/Page470.htm

    http://www.spnaleczow.neostrada.pl/subs/gazetka_szkolna_szkola/kwiecien_maj%20index_pliki/Page597.htm

    29 grudnia 1918 r. rozkazem Naczelnego Wodza WP Samoobrona Litwy
    i Białorusi została rozwiązana, a jej wszyscy oficerowie i żołnierze wcieleni do szeregów Wojska Polskiego. Odtąd przeciw RKKA występowały regularne oddziały WP.


    Szerzej zob.:

    Bolesław Waligóra, "Walka o Wilno. Okupacja Litwy i Białorusi w 1918-1919 r. przez Rosję Sowiecką", Wilno 1938.
    http://kpbc.umk.pl/dlibra/docmetadata?id=32251&from=&dirids=1&ver_id=&lp=6&QI=


    Władysław Wejtko, "Samoobrona Litwy i Białorusi. Szkic historyczny",
    Wilno 1930.
    http://kpbc.umk.pl/dlibra/docmetadata?id=32189&from=pubindex&dirids=52&lp=713


    Stanisław Aleksandrowicz, "Zarys historji wojennej 13-go pułku ułanów wileńskich", Warszawa 1929, s. 4-15.
    http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=51554&from=publication
  • @vice wersal 20:17:43
    Rosjanie, czy sowieci?
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:24:14
    Traktaty rozbiorowe anulowała Rosja Sowiecka. ZSSR jeszcze wtedy nie istniał. Biali godzili się na Polskę z dzisiejszą granicą na wschodzie o ile wiem.
  • @vice wersal 20:47:51
    Nie wiesz, niestety nie wiesz. "Biali" nie godzili się na jakiekolwiek ustępstwa w kwestii niepodległości Polski. Dopiero niedobitki armii "białych" stanęły latem 1920 roku po stronie Polaków.
  • @Dariusz A. Jarębski 20:23:24
    Nikt nie twierdzi (no dobra okazuje się, że wikipedia tak twierdzi czasami:D), że rozpoczęła się 1919 roku. Ze względu na rozproszenie sił na ogromnym obszarze oraz porę roku aż do 14 lutego nie nastąpiło żadne starcie, które można by nazwać bitwą, czy choćby potyczką. Obie strony, jak niesie wieść rodzinna "bawiły się" zimą we wzajemne podchody, konfiskaty majątku ruchomego miejscowej ludności i wieszanie dziedziców. O ewentualnych gwałtach dziadek nie opowiadał, ale zapewne też miały miejsce.
    W samym starciu o Berezę Kartuską (kilkutysięczne wówczas miasteczko) uczestniczyło mniej niż 200 żołnierzy po obu stronach. To obrazuje skalę działań zimą 1918/1919. Pozdrawiam serdecznie
  • @kinszu 22:43:29
    To ciekawe, bo w w niektórych miejscach można znaleźć informację, że biali godzili się na Polskę w granicach królestwa polskiego. W innych z kolei pisze, że np. Denkinin nieprzychylnie odnosił się do niepodległości Polski, więc już nie wiem jak było.
  • @kinszu 23:05:29
    Wielu - jeżeli nie większość historyków twierdzi, że wojna ta rozpoczęła się 14 lutego 1919 r. Przypominam o walkach o Wilno 1-6 (a zwłaszcza 3-5) stycznia 1919 r.

    http://www.komb.agh.edu.pl/?Wojny_polskie_o_granice:4._Wojna_polsko-bolszewicka:1._Samoobrona_Kres%F3w

    http://www.gazetalaska.pl/kultura_/Konrad%20Hejneman%20-%20Okruchy%20kresowe%20-%20cz.%20I_pliki.htm


    Wiem, że w początkowej fazie wojny Polski z Rosją Sowiecką 1918-1920 nie dochodziło do starć militarnych na większą skalę. Należy jednak pamiętać o losach ludności polskiej mieszkającej na Kresach Wschodnich - zwłaszcza ziemian, szlachty kresowej - zob.: "Pożoga" Zofii Kossak-Szczuckiej, "Burza ze Wschodu "Marii Dunin-Kozickiej, "Na ostatniej placówce" Elżbiety z Zaleskich Dorożyńskiej, "Pożegnanie domu" Zofii Żurakowskiej - to nie tylko literatura piękna, ale również świadectwo tamtych czasów (pogromy, niszczenie wszelkich śladów polskości).
    Wymienię jeszcze wspomnienia księdza prałata Waleriana Meysztowicza, "Gawędy o czasach i ludziach".

    Dla Polaków, mieszkańców tych ziem - wojna z bolszewizmem zaczęła się nie w lutym 1919 r., ale póżnym latem, jesienią 1919 r.

    Z uszanowaniem
  • Piłsudski i Denikin
    Pisałem niedawno i powtarzam raz jeszcze:

    Warto zapoznać się z pracami A. I. Denikina (by przeanalizować jego stosunek do Polaków i Polski):
    1) Kto spas sowietskuju włast ot gibeli, Paryż 1937;
    2) Mirowyja sobytija i russkij wopros, Paryż 1939;
    3) Mieżdunarodnoje położenie. Rossija i emigracija, Paryż 1934;
    4) Put russkogo oficera, bmd 1953;
    5) Oczerki russkoj smuty, t. I-II, Paryż 1921-1922, t. III-V, Berlin 1924-1926.
    Pomocne mogą okazać się także następujące książki:
    1) Ernst G. von Val, Kak Piłsudskij pogubił Denikina, Tallin 1938;
    2) K. N. Sokołow, Prawlenie generała Denikina (iz wospominanij), Sofia 1921.
    [Te książki można znaleźć w internecie.]

    Wyżej wymienione prace należałoby skonfrontować z:
    1) Andrzej Nowak, Jak rozbić rosyjskie imperium? Idee polskiej polityki wschodniej 1733-1921, Warszawa 1995;
    2) Idem, Polska i trzy Rosje. Studium polityki wschodniej Józefa Piłsudskiego (do kwietnia 1920 roku), wyd. 2, Kraków 2008;
    3) Grzegorz Nowik, Zanim złamano "Enigmę"... Polski radiowywiad podczas wojny z bolszewicką Rosją 1918-1920, Warszxawa 2004
    [złamanie przez Polaków szyfrów radiowych Armii Ochotniczej gen. Denikina; zaznaczam,iż nie podzielam poglądów politycznych G. Nowika]

    Wymieniłem tylko najważniejsze - moim zdaniem - prace.


    Od lipca 1919 r. przy sztabie Armii Ochotniczej (siły „białych”) dowodzonej wówczas przez gen. Antona Iwanowicza Denikina działała Polska Misja Wojskowa kierowana przez gen. Aleksandra Karnickiego. Między wrześniem a listopadem tegoż roku radiowywiad Wojska Polskiego złamał lub zdobył szyfr Armii Ochotniczej, co umożliwiło Polakom odczytanie wielu szyfrogramów i uzyskanie dokładnych informacji o stanie sił denikinowskich i o rzeczywistych zamiarach Denikina wobec Polski.
    Jeżeli ktoś chce, to od dawna może zapoznać się zarówno z raportami gen. Karnickiego, jak i odczytanymi przez polski radiowywiad różnymi dokumentami.
    Warto również przeczytać "Wspomnienia" Piotra Wrangla, T. 1-2, Warszawa 1999.
  • @Dariusz A. Jarębski 02:23:56
    Sprawę można rozważać na poziomie ogólnych relacji - nawet bez dokumentacji, które Pan przytacza.

    Jeśli "biała" Rosja wygrałaby - staje się bardziej atrakcyjnym partnerem dla państw Zachodu. Zostalibyśmy zdradzeni jak to bywało wcześniej i... później (II WŚ). Zwłaszcza wobec braku jakichkolwiek rozsądnych propozycji ułożenia współżycia z Polską.

    W żadnym wypadku nie było naszym interesem wspomagać Denikina, czy Wrangla, a raczej napuścić ich na sowietów, aby się wykrwawili.

    I tak zrobił Piłsudski. I dlatego był wielkim Polskim Wodzem.
  • @grzech 10:26:30
    Czytanie ze zrozumieniem to jak widać trudna sztuka. Gdzie napisałem, że ich tam nie było? Napisałem, że Polacy na Kresach byli mniejszością. Wytarczy popatrzeć na mapy etniczne:

    http://slomski.us/wp-content/uploads/2010/07/Poland1937linguistic-398x300.jpg

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Mapa_rozsiedlenia_ludno%C5%9Bci_polskiej_z_uwzgl%C4%99dnieniem_spis%C3%B3w_z_1916_roku.jpg&filetimestamp=20111015145427
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:51:45
    Zgadzam się z Panem.

    Zachód był, jest i będzie parszywieńki. Ale prorosyjskich (prosowieckich) patriotów i tak nie przekonamy żadnymi argumentami. Niektórzy tęsknią za kacapskim knutem (kozacką nahajką) i (lub) szwabskim butem.

    Z uszanowaniem.
  • @Dariusz A. Jarębski 01:58:05 - errata
    Jest: Dla Polaków, mieszkańców tych ziem - wojna z bolszewizmem zaczęła się nie w lutym 1919 r., ale póżnym latem, jesienią 1919 r.

    Powinno być: Dla Polaków, mieszkańców tych ziem - wojna z bolszewizmem zaczęła się nie w lutym 1919 r., ale póżnym latem, jesienią 1918 r.
  • @Dariusz A. Jarębski 12:09:44
    'Zachód był, jest i będzie parszywieńki.'

    Co to niby ma oznaczać? Wygląda mi to na typowy wśród niektórych przejaw megalomanii- wszyscy są be, tylko my jesteśmy cacy. Dzięki Zachodowi Polska odzyskała niepodległość. Gdyby nie zwycięstwo aliantów nad Niemcami, istniało by co najwyżej malutkie satelickie państewko w ramach Mitteleuropy. Zachód popierał niepodległość Polski wtedy gdy uznał, że to jest w jego interesie. Co w tym dziwnego? Polityka to gra interesów. Gdzie jest napisane, że Francuzi, Brytyjczycy czy Amerykanie mają zawsze obowiązek pomagać Polakom?

    'Niektórzy tęsknią za kacapskim knutem (kozacką nahajką) i (lub) szwabskim butem.'

    Jak ktoś nie nienawidzi begranicznie Rosji albo kwestionuje jedynie słuszną wersję historii, to znaczy, że tęskni za kacapskim knutem. Jak ktoś stara się przynajmniej wziąźć pod uwagę racje innych narodów, to od razu jest podejrzany. Oto rzeczywistość wg tzw. patriotów.
  • @vice wersal 13:47:09
    Ja odróżniam Rosjan, Kozaków od kacapów i bolszewków. niektórzy nie odróżniają. Wiem kim byli np. Boris W. Sawinkow, Kajetan Chiniewicz,
    doceniam działalność Stowarzyszenia Memoriał, Władimira K. Bukowskiego, prawdziwego przyjaciela Polaków.

    "Polityka to gra interesów". Jestem Polakiem i dla mnie najważniejszy jest interes Polski.

    Podaję literaturę przedmiotu, powołuję się na źródła, dokumenty - to są fakty a nie jedynie słuszna wersja historii.

    Prowadzenie dyskusji z vice wersal mnie nie interesuje. Nie rozmawiam z nickami - z ludźmi, którzy boją się podpisywać swoje komentarze imieniem i nazwiskiem.

    _______


    "Generał Denikin sam był sobie winien"


    http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/general_denikin_sam_byl_sobie_winien_32523



    "Ostatnio ukazała się powieść (jak to sam autor był łaskaw zaznaczyć) pana Jana Engelgarda „Klątwa generała Denikina” jak sam autor określa jest to odpowiedź na film J. Hofmana „Bitwa Warszawska 1920” adresowana do tych co czują niesmak po obejrzeniu tego filmie. Akurat w filmie Hofmana ukazany został heroizm i poświęcenie naszych przodków w obliczu zagrożenia niepodległości Państwa Polskiego ze strony naszego wschodniego sąsiada. Wtedy w 1920 roku nacierających na Polskę i zachód Europy bolszewików bardziej uważano za zagrożenie dla bytu państwowego niż zagrożenie ideologiczne i cywilizacyjne. Rok wcześniej takim zagrożeniem dla bytu Państwowego Polski ze strony Rosji był generał Antoni Denikin. A dlaczego akurat Ochotnicza Armia białego generała, a nie Armia Czerwona? Pan Engelgard pisząc dlaczego napisał „Klątwę… ” stwierdza że Piłsudski powinien Denikina uważać za swego sprzymierzeńca i mu udzielić pomocy… Ale pozostaje zasadnicze pytanie co w takim układzie ugrałbym Piłsudski dla niepodległości Polski? Tu może przybliżmy sylwetkę „białego generała” aby lepiej zrozumieć odpowiedź.

    Antoni Denikin był synem chłopa pańszczyźnianego, który w armii rosyjskiej dosłużył się stopnia majora. Wówczas miał łatwe ukierunkowanie na drogę kariery wojskowej. Matką Denikina była Elżbieta Wrzesińska, polska szwaczka z Włocławka. Kiedyś spotkałem się z opinią, że Denikin jako półkrwi Polak myślał też o niepodległości Polsce, ale nie chciał tego na głos mówić w obliczu wojny domowej żeby nie tworzyć dodatkowych frakcji w swym obozie. Nic bardziej mylnego i bzdurnego. Antoni Denikin był uformowany przez armię, i w domu, i w czasie własnej służby, a tam dominowała myśl wszechruska i coś co nazwalibyśmy nacjonalizmem rosyjskim. Pochodzenie narodowe matki nie miało żadnego znaczenia wszak urodziła się i żyła na terenie ówczesnego Imperium Rosyjskiego. Kiedy Denikinowi udało się skonsolidować Armię Ochotniczą, osiągnąć jej liczebność na poziomie 50 tys. żołnierzy, zdobyć Ukrainę i Kaukaz, zaczął on liczyć realnie na pomoc państw Ententy w walce z bolszewikami o ład i władzę w Rosji. Tę pomoc otrzymał. Na Zachodzie uważano bowiem że nowo powstałe państwa jak Ukraina, Polska czy kraje bałtyckie, które wyłoniły się z chaosu rewolucyjnego w Rosji i powstały na myśli Lenina o samostanowieniu narodów prędzej czy później będą musiały „podziękować” swemu czerwonemu wybawcy. W takim układzie w obawie przed rozwojem bolszewickiej zarazy można je było wtedy w kręgach politycznych ówczesnej Europy uważać za państwa sezonowe, tym bardziej że wrzenie rewolucyjne w 1919 r. ogarniało Niemcy i Węgry. Generał Denikin uważał że należy odbudować „jedną niepodzielną Rosję (…) od Kalisza do Władywostoku”. Tak więc nie było w jego myśli miejsca dla niepodległej Polski. Poza tym w układzie bolszewicy, biali Rosjanie i świeżo niepodległa Polska Ententa udzieli zawsze pomocy białym przeciw bolszewikom, a Polsce jako mniejszej każe się poddać Rosji, a jak nie to Polskę zmusi do tego, tym bardziej że w chwili ofensywy Denikina we wrześniu 1919 r. Polska miała już spore terytoria i linię frontu na wschodzie daleko na Białorusi i Ukrainie. A na domiar złego Ententa przyjmując że w Rosji bolszewicy przegrają wyszła naprzeciw białemu generałowi proponując granicę Polski na linii Curzona bez Wilna i Lwowa. W przypadku zwycięstwa Denikina Zachód mimo Traktatu Wersalskiego ustąpiłby Denikinowi w obawie przed dalszym rozwojem bolszewizmu, a stolica Polski byłaby (tak jak w myśli Denikina) prowincjonalnym miastem zachodniej Rosji. Zresztą jak późniejsza historia pokazała Traktat Wersalski był łamany przez tych, którzy go ustalali. Tak więc generał Denikin nie liczył się ze wzrostem znaczenia Polski zarówno w dyplomacji na konferencji w Wersalu, jak i również w sferze militarnej, gdy z miesiąca na miesiąc Wojsko Polskie było coraz lepiej uzbrojone dowodzone i zorganizowane. Więc dziwacznym było oczekiwanie pomocy militarnej przeciw bolszewikom, a potem cofnięcie się armii polskich za linię Curzona, a potem może i za Wartę. Denikin też pchał w objęcia Piłsudskiego Ukraińców, którzy kilka miesięcy wcześniej walczyli przeciw Polakom o Lwów, a teraz zawierali z nimi sojusz rezygnując z tego miasta w obawie że po zwycięstwie Denikina Polska i Ukraina znajdą się pod wszechwładzą „jednej niepodzielnej Rosji od Kalisza do Władywostoku”.

    Generał Antoni Denikin nie zdawał sobie sprawy ze swego trudnego położenia, nie miał wyczucia realizmu politycznego, tym samym był dyletantem i miernotą polityczną. Chciał wielki kęs połknąć od razu i tym samym się udławił i skonał w konwulsjach własnej tępoty umysłowej. Nie można go też uważać za talent wojskowy. Talent wojskowy nie przegrałby wojny jesienią 1919 r. Sam był pochodzenia plebejskiego i nie potrafił zmobilizować chłopów do walki z bolszewikami, którzy poparli właśnie bolszewików, wręcz przeciwnie, zraził ich przymusowym i brutalnym poborem do swej armii. W swoich wspomnieniach napisanych na emigracji napisał, że głównego winowajcę tego że bolszewicy utrzymali władzę w Rosji był Piłsudski, który latem 1919 r. odmówił mu pomocy. Niestety, ale głównym i jedynym winowajcą tego że bolszewicy utrzymali władzę w Rosji był generał Antoni Denikin, który mimo iż miał ku temu możliwości przegrał bo nie potrafił dogadać się nie tylko z Piłsudskim, ale i ówczesną dyplomacją Państwa Polskiego. A Piłsudski był w 1919 r. Naczelnikiem Państwa Polskiego, którego zadaniem było strzeżenie niepodległości tego Państwa i dobra jego obywateli, a nie to kto władzę w Rosji władzę sprawuje lub o nią walczy. Tak więc generale Denikin gdziekolwiek Pan teraz jest świat „dziękuje” Ci za zbrodnie komunistyczne, które dokonali spadkobiercy tych, których Pan nie potrafił odsunąć od władzy jesienią 1919 r. Generale Denikin jest Pan winien nie tylko własnej klęski, ale i tragedii wielu milionów ludzi nie tylko w swojej ojczyźnie, ofiar komunizmu, którego Pan nie powstrzymał bo zniszczyła Pana własna pycha i głupota.

    Ale Denikin i Piłsudski żyli dawno i już nie żyją. My mamy perspektywę prawie stu lat od tamtych wydarzeń. ?I dziwi mnie że ludzie mogą wypisywać takie naiwności i niedorzeczności w stylu „Klątwy generała Denikina” Rozumiem że mogą mieć sentyment do klimatu carskiej Rosji, której już niema i nie będzie. Ale w polityce trzeba myśleć racjonalnie chłodno. Czyżby takich ludzi radowała ich głupota, pycha i skrajne dyletanctwo Denikina? A gdzie ci ludzie widzą niepodległy i silny byt własnego państwa? Czyżby wiązali oni polityczny byt Polski z poddaństwem wobec Rosji tak jak tego chciał Denikin? To chyba jest zdrada! A za zdradę może być tylko jeden wyrok… ten najwyższy…".
  • @Dariusz A. Jarębski 14:18:55
    'Zachód był, jest i będzie parszywieńki.' Oto właśnie te 'fakty' i jedynie słuszna wersja historia- Zachód jest be i zawsze nas zdradzał. To zwycięstwo Zachodu nad Niemcami stworzyło Polakom szansę. Jeżeli ktoś twierdzi, że liczy się dla niego interes Polski i jednocześnie obraża kraje, które, bądź co bądź, przyczyniły się znacznie do odzyskania niepodległości przez Polskę, to coś jest nie tak.

    Co do nierozmawiania z nickami- swój post do 'kinszu' zakończył Pan słowami 'Z uszanowaniem'. Jak widać stać Pana na kurtuazyjny zwrot pod adresem ludzi, którzy 'boją się podpisywać swoje komentarze imieniem i nazwiskiem.' Najwraźniej nie rozmawia Pan tylko z niektórymi nickami.
  • @vice wersal 15:53:26
    A jakie fakty Szanowny Pan do tej pory przedstawił.

    Postawa Zachodu wobec Polski w latach 1918-1920, a zwłaszcza 1939-1945, czy nawet po 1989 r. To są powody dla których Zachód (a zwłaszcza Francja i Wlk. Brytania oraz niektórzy prezydenci USA) był, jest i będzie dla mnie parszywieńki.
    Kto wspierał finansowo Hitlera, kto budował nowoczesne zakłady przemysłowe w ZSRS rządzonym przez Stalina - w latach 30. XX w.?
    - Ja znam odpowiedź na te pytania.

    Z kim będę rozmawiał to moja, a nie Pańska sprawa.
  • @Dariusz A. Jarębski 16:16:47
    'Z kim będę rozmawiał to moja, a nie Pańska sprawa.'

    Przecież to Pan napisał: 'Nie rozmawiam z nickami - z ludźmi, którzy boją się podpisywać swoje komentarze imieniem i nazwiskiem.' Zwróciłem tylko uwagę, że z 'kinszu' Pan rozmawiał.

    Co do faktów- zwycięstwo Zachodu nad Niemcami umożliwiło Polsce odzyskanie niepodległości. Amerykański prezydent Wilson umieścił kwestię niepodległości Polski w swoich 14 punktach. Wielkie mocarstwa zadecydowały w Wersalu, że Polska będzie mieć dostęp do morza. Francuzi wymusili na Niemcach zatrzymanie ofensywy po sukcesie powstania wielkopolskiego i popierali polskie roszczenia terytorialne. Co do 1939r. to Brytyjczycy nie musieli nam dawać gwarancji. Celem nazistów było zdobycie przestrzeni życiowej na Wschodzie, a nie walka z Wielką Brytanią. WB i USA odegrały wielką rolę w zwycięstwie nad III Rzeszą, która była zagrożeniem dla fizycznego przetrwania narodu polskiego. Wojska anglo-amerykańskie nie dotarły do Polski, więc USA i WB musiały by rozpocząć III wojnę światową w 1945r., żeby ocalić suwerenność Polski. Kompletnie nie rozumiem co Polsce zawinił Zachód po roku 1989r. Do Zachodu można mieć różne zastrzeżenia, ale totalna krytyka to jakieś kompletne nieporozumienie. Zachód kieruje się oczywiście swoim interesem i nie ma w tym nic dziwnego. Trudno wymagać, żeby stawiali interes Polski nad swój własny.
  • @krzew-cserje 12:11:24
    http://www.youtube.com/watch?v=pwp3MDZLwso
  • @vice wersal 18:33:43
    1."Amerykański prezydent Wilson umieścił kwestię niepodległości Polski w swoich 14 punktach"
    Nie w czternastu, a w trzynastym punkcie:
    http://wwi.lib.byu.edu/index.php/President_Wilson%27s_Fourteen_Points

    "Udział USA w wojnie zdecydował o jej wyniku, [z tym zgzdzam się w pełni - D. A. J.] Wilson zaś miał znaczny osobisty wkład w wypracowanie postanowień traktatu pokojowego, a sformułowany przez niego program (14 punktów) stał się podstawą do dyskusji i ustaleń podczas konferencji pokojowej w Paryżu 1919. Kongres nie ratyfikował jednak traktatu wersalskiego i nie wyraził zgody na przystąpienie do Ligi Narodów, narzucając powrót do izolacjonizmu [i los takich państw jak Polska niewiele obchodził większość amerykańskich polityków - D. A. J.]. Następca Wilsona, W.G. Harding, doprowadził 1921 do zawarcia przez Stany Zjednoczone odrębnych traktatów z Niemcami, Austrią i Węgrami".
    http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=4383840


    Należy pamiętać i dziękować Amerykanom za:

    http://www.youtube.com/watch?v=wBQbDstDIbc

    http://www.muzeumlotnictwa.pl/historia/7_eskadra_mysliwska/index.php

    Misję Żywnościową Hoovera w Warszawie

    http://piotrbein.wordpress.com/2011/08/05/herbert-hoover-friend-of-poland/




    Ale nie zapominam również, iż:
    "W styczniu 1920 r. sekretarz wojny Newton D. Baker zarzucił Rzeczypospolitej prowadzenie polityki imperialnej, co godzi w 'suwerenność i niepodległość' Rosji. Olbrzymia większość doradców prezydenta Wilsona przekonana była o niepodległości kresów wschodnich i konieczności ustanowienia 'etnograficznej granicy polsko-rosyjskiej'. Poseł Hugh Gibson poinfirmował polskie MSZ, że Polska nie może liczyć na szerszą pomoc wojskową, planując nową ofensywę przeciwko Armii Czerwonej. [...]
    Wpływowe lobby żydowskie żądało od kongresu i senatu amerykańskiego zawieszenia pomocy humanitarnej dla Polski, celem przeciwstawienia się "akcji pogromowej", szczególnie w Wilnie i Pińsku.
    Charakter konfliktów polsko-żydowskich na terenach frontowych nie był
    obiektywnie przedstawiany w prasie amerykańskiej. Podawano fałszywe liczby ofiar pogromów, wśród których wliczano skazanych wyrokiem sądów polowych komisarzy bolszewickich, czekistów, pracowników sowieckiego aparatu okupacyjnego, znanego z okrucieństw stosowanych wobec polskich jeńców wojennych i ludności
    cywilnej".

    Marian Marek Drozdowski, "Międzynarodowe aspekty wojny polsko-bolszewickiej 1919-1920", [w:] "W 75-lecie Bitwy Warszawskiej 1920.
    Materiały z konferencji naukowej 30 XI - 1 XII 1995 r. i uroczystości w dniu 20 sierpnia 1995 pod Pomnikiem Poległych Obrońców Wisły",
    Włocławek 1997, s. 31.



    2. "Wielkie mocarstwa zadecydowały w Wersalu, że Polska będzie mieć dostęp do morza. Francuzi wymusili na Niemcach zatrzymanie ofensywy po sukcesie powstania wielkopolskiego i popierali polskie roszczenia terytorialne".

    Los odradzającej się Polski, jej kształt terytorialny rozstrzygnął sie przede wszystkim na polach bitew w latach 1918-1921 a nie w Wersalu.


    3. Polityka brytyjska wobec sprawy polskiej i Polski 1914-1920 i 1939-1945

    http://osen.pl/polityka-zagraniczna-othermenu-47/706-polityka-brytyjska-wobec-odrodzenia-polski-1914-1918.htm


    Iwo Cyprian Pogonowski, "Dwukrotna zdrada Polski".


    "Dwukrotna zdrada Polski przez Londyn dotyczyła machinacji brytyjskich w sprawie wschodnich granic Polski. Propozycje angielskie nazwano „linią Curzona” tak jak również nazywano „linią Curzona” granicę między Afganistanem i Pakistanem. Lord Curzon nie wiele miał do czynienia ze sprawą polskich granic, ale pozostawił po sobie powiedzenie, że od tysięcy lat „Afganistan jest cmentarzem imperiów.” Nigdy w rzeczywistości Linia Curzona nie była granicą polski, ale pochodziła od Dawida Lloyd George’a, który był premierem brytyjskim (1916-1922) szkodliwym dla sprawy polskiej, ponieważ uważał Polskę za sojusznika Francji, konkurenta W. Brytanii.

    Pierwszej zdrady Polski dokonał Lloyd George 12 lipca 1920 roku, w czasie ofensywy sowieckiej na Warszawę. Wówczas sfałszował on granicę proponowaną rządowi Lenina przez konferencję ambasadorów państw alianckich 11go lipca 1920go roku. Lloyd George uczynił to przy pomocy Żyda z Polski, agenta wywiadu brytyjskiego, który póżniej był działaczem syjonistycznym i profesorem historii w Anglii, pod nazwiskiem Lewis Bernstein Namier (1888-1960), byłym studentem uniwersytetu lwowskiego.

    Namier ogłaszał się jako „ofiara antysemityzmu” Romana Dmowskiego, kiedy pracował w „politycznym wywiadzie” angielskim i pomagał Lloyd George’owi zniszczyć plan Dmowskiego, który w imieniu Polski, na konferencji pokojowej w Paryżu, żądał przyłączenia do Polski Prus Wschodnich, z wyjątkiem wolnego miasta Królewca.

    Namier pomagał Lloyd George’owi przeforsować na miejsce wolnego miasta Królewca, wolne miasto Gdańsk. Wówczas naczelny wódz sił zbrojnych Francji, marszałek Ferdynand Foche, wskazał na Gdańsk i powiedział, że „Tu zacznie się Druga Wojna Światowa.

    Namier służył jako polityczny sekretarz Żydowskiej Agencji w Palestynie (1929-31) do czasu, kiedy „nawrócił się” na protestantyzm, żeby ożenić się z Angielką. Namier zawsze popierał zakulisowe wpływy finansowej elity żydowskiej (grubby self-interested elite) i w tym celu manipulował faktami historycznymi, za co był ostro krytykowany przez sir Herbert’a Butterfield’a.

    Obecnie Ukraińcy wychowani jeszcze przez Austryjaków, jako narzędzie ich anty-polskiej polityki” „divide et impera,” w tak zwanej przez Austrię Galicji, obecnie nazywają polskie wschodnie tereny przygraniczne, jako „Zakurzonię” na pamiątkę nazwy „Curzone Line” proponowanej w czasie ofensywy bolszewickiej na Warszawę w 1920 roku.

    Churchill, syn Żydówki, był znacznie ważniejszym syjonistą od Namiera i jego zdrada dokonana wobec Polski przy pomocy prezydenta Roosevelt’a, była porównania bardziej szkodliwa dla Polaków w latach 1943-1945, niż Linia Curzon’a proponowana przez Lloyd George’a była w 1920 roku. Wówczas główną stratą Polski było brytyjskie odrzucenie żądań Dmowskiego, żeby przyłączyć do Polski Prusy Wschodnie i uczynić z Królewca zamiast z Gdańska „wolne miasto.”

    Naturalnie w pertraktacjach z Zachodem, Stalin powoływał się na propozycję Lloyd George’a, w formie tak zwanej „Linii Curzona” z 1920 roku i było rzeczą prostą dla anty-polskiego i pro-sowieckiego Roosevelt’a, żeby przyjąć za oczywiste, żeby Lwów wraz z całym województwem lwowskim znalazł się po sowieckiej stronie w 1945 roku.

    Generał Władysław Anders opisał w książce „Bez ostatniego rozdziału,” jak Churchill zdradził Polskę i powiedział mu: „Pan nie jest zadowolony z konferencji jałtańskiej.” Na co generał Anders odpowiedział: „Mało powiedzieć, że nie jestem zadowolony. Uważam, że stało się wielkie nieszczęście. Na takie załatwienie sprawy naród polski nie zasłużył i my walczący tutaj nie mogliśmy tego oczekiwać. Polska pierwsza krwawiła w tej wojnie i poniosła ogromne straty. Była sojuszniczką Wielkiej Brytanii od początku i w najcięższych dla niej chwilach. Na obczyźnie zdobyliśmy się na największy wysiłek, na jaki stać było żołnierza, w powietrzu, na morzu i lądzie. W Kraju zorganizowaliśmy największy podziemny ruch oporu przeciw Niemcom. Żołnierz walczył o Polskę, walczył o wolność swego narodu. Co dzisiaj my, dowódcy, mamy powiedzieć żołnierzowi? Rosja Sowiecka, która do r. 1941 była w ścisłym sojuszu z Niemcami, zabiera nam obecnie połowę naszego terytorium, a w pozostałej części Polski chce ustanowić swoje rządy. Wiemy z doświadczenia, do czego to zmierza.

    Typowa była gwałtowna odpowiedź Churchill’a: „Wy sami jesteście temu winni. Już od dawna namawiałem was do załatwienia sprawy granic z Rosją Sowiecką i oddania jej ziem na wschód od linii Curzona. Gdybyście mnie posłuchali, dzisiaj cała sprawa wyglądałaby inaczej. Myśmy wschodnich granic Polski nigdy nie gwarantowali. Mamy dzisiaj dosyć wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może pan swoje dywizje zabrać. Obejdziemy się bez nich...” ".

    http://www.pogonowski.com/tekst_print.php?textid=1003




    Ciąg dalszy nastąpi
  • Polityka Francji wobec Polski 1918-1939
    Lata 1918-1921

    Z jednej strony Armia gen. J. Hallera, pomoc kadry oficerskiej (w tym przy organizowaniu Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie), Francuska Misja Wojskowa w Polsce, dostawy broni i amunicji i przyznanie II RP
    kredytów na jej zakup (Francja dobrze zarobiła na tej broni, z której duże ilości pochodziły z pobojowisk Wielkiej Wojny).
    To wszystko wynikało właśnie z interesów Paryża, który traktował Polskę jako kraj buforowy, kordon sanitarny oodzielający Europę Zachodnią od bolszewików, a jednocześnie oczekiwał, że w Rosji zwyciężą "biali" i zostanie odbudowany sojusz rosyjsko-francuski. Francji zależało również na Polsce, jako sojuszniku przeciwko Niemcom, sojuszniku niezbyt silnym ekonomicznie i pod względem terytorialnym, któremu można sprzedawać niez byt nowoczesną broń - co czyniono zwłaszcza do maja 1926 r.


    "Unikanie [...] wszystkiego tego, co by zmierzało do rozczłonkowania Rosji, wydaje się być dogmatem poityki francuskiej".
    Instrukcja polityczna ministra spraw zagranicznych E. Sapiehy z 10 września 1920 dla placówek R. P. informująca o stanowisku państw Europy i Stanów Zjednoczonych AP wobec rokowań pokojowych
    sowiecko-polskich, [w:] "Zwycięstwo 1920. Warszawa wobec agresji bolszewickiej", Paryż 1990, s. 208.

    "W czasie rokowań ryskich dyplomacja francuska pracowała przeciwko zbliżeniu Polski do państw bałtyckich".
    M. M. Drozdowski, op. cit., s. 39.


    Lata 1938-1939

    http://www.wse.waw.pl/aa%20materialy%20dydaktyczne/AiP_Historia_polityczna_Polski_XXw_Gmurczyk-Wronska.pdf
  • @Dariusz A. Jarębski 23:37:35
    'Nie w czternastu, a w trzynastym punkcie'. Nie napisałem, że sprawa polska była zawarta w każdym z czternastu punktów. Napisałem, że była zawarł ją w swoich 14 punktach.

    Zdaję się Pan mieć pretensje do Zachodu, że nie popierał wszystkich polskich roszczeń tertorialnych. Dlaczego niby Zachód w każdej sprawie miał by uznawać polskie racje, a nie np. ukraińskie? Francja gotowa była Polsce dać więcej, Wielka Brytania mniej. Jednak wygrana tych krajów w wojnie umożliwiła odrodzenie się Polski.

    'Los odradzającej się Polski, jej kształt terytorialny rozstrzygnął sie przede wszystkim na polach bitew w latach 1918-1921 a nie w Wersalu.'

    Los polskich granic zachodnich rozstrzygnął się właśnie w Wersalu. Tam zadecydowano o tym, że Polska będzie mieć dostęp do morza. Co do roku 1945r. to WB i USA miały niewiele do powiedzenia. Ich wojska nie dotarły do Polski i nie mieli de facto wielkich możliwości wpływania na jej los. Polska dostała rekompensatę za Kresy w postaci lepiej rozwiniętych Ziem Zachodnich i Północnych.
  • @vice wersal 18:33:43
    Radzę trochę pomyśleć a nie powtarzać ciągle tego samego, tj., że:

    "Zachód kieruje się oczywiście swoim interesem i nie ma w tym nic dziwnego. Trudno wymagać, żeby stawiali interes Polski nad swój własny".


    Czy w interesie Zachodu było istnienie słabego państwa polskiego między Niemcami a Rosją (czy to "białą" czy "czerwoną") czy też silnej Polski.
    Nie chcieli umierać za korytarz, za Gdańsk, to ginęli później na polach Francji, w bombardowanym Londynie, na Pacyfiku, itd.
  • Wojna prewencyjna przeciwko Niemcom
    "WOJNA PREWENCYJNA PRZECIWKO NIEMCOM.


    [...]



    W lutym 1933 roku Hitler w wywiadzie dla „Sudany Express” powiedział, że „korytarz polski” musi być zwrócony Niemcom. W ten sposób odkrył swoje prawdziwe zamiary wobec naszego kraju. W odpowiedzi na takie stwierdzenia i późniejszą politykę kanclerza Niemiec zmierzającą do rewindykacji granic z Polską, marszałek Piłsudski zaproponował Francji wojnę prewencyjną wobec Niemiec.

    Już wcześniej Piłsudski sondował opinię kół rządzących Francji w tej sprawie za pośrednictwem swojego osobistego pomocnika Jerzego Potockiego. Miał on wybadać, czy Francja jest zdeterminowana i zdolna do obrony wersalskiego ładu zagrożonego przez Niemcy. W ten sposób Piłsudski chciał sprawdzić trwałość i niezawodność naszego sojuszu z Francją. Sondaże te nie przyniosły jednak pozytywnych wyników. Francuzi nie zamierzali angażować się w wojnę prewencyjną przeciwko Niemcom. Powodem były m.in. nastroje pacyfistyczne panujące w społeczeństwie francuskim, pamięć o krwawej wojnie 1914-1918 (zginęło wówczas 4% ludności Francji), defensywna polityka obronna (linia Maginota).

    Załóżmy jednak, że Francuzi zgodziliby się na wojnę prewencyjną przeciwko Hitlerowi i wojska francuskie oraz polskie pod koniec 1933 lub na początku 1934 roku, weszłyby na terytorium Niemiec. Jak mogła potoczyć się taka wojna? Czy Niemcy odparliby atak Francuzów z zachodu i Polaków ze wschodu? Czy udałoby się pozbawić władzy Hitlera i spacyfikować Niemcy? Jaki mógłby być rezultat polityczny takiej wojny? Czy doszłoby do okupacji Niemiec przez Francuzów i Polaków? Jakie stanowisko w tej sprawie zająłby Stalin i ZSRR? Jak dalej potoczyłaby się historia Polski i Europy?"

    http://alehistoria.blox.pl/2010/12/WOJNA-PREWENCYJNA-PRZECIWKO-NIEMCOM.html


    Zob. też:
    http://www.osen.pl/SMF/polityka-i-dyplomacja/wojna-prewencyjna-1933/
  • @vice wersal 00:58:52
    Wg vice wersal: "Los polskich granic zachodnich rozstrzygnął się właśnie w Wersalu".

    To co ustalono w Wersalu nie miałoby żadnego znaczenia gdyby RKKA pokonała WP w latach 1918-1920.
    Bez Powstania Wielkopolskiego i trzech Powstań Śląskich w granicach
    II RP nie byłoby Wielkopolski i części Górnego Śląska.
  • @Dariusz A. Jarębski 01:14:09
    Mówienie, że nie chcieli umierać za Gdańsk to mit. Po wkroczeniu Niemców do Pragi opinia publiczna na Zachodzie uległa zmienie. W sondażu bodajże z maja 1939r. większość Francuzów (70% jeśli dobrze pamiętam) twierdziła, że Francja powinna interweniować w przypadku zmiany statusu Wolnego Miasta Gdańska. 'Umierać za Gdańsk?' to był artykuł jakiegoś komunisty, który nie reprezentował już wtedy nastrojów we Francji. Oczywiście ludzie nie chcieli wojny, nie chcieli umierać, ale coraz bardziej oswajali się z myślą, że jest nieunikniona. Trzeba pamiętać, że kraje takie jak USA czy WB istniały i miały się bardzo dobrze w XIXw. gdy Polski w ogóle nie było. Istnienie Polski nie wiązało się silnie z bezpieczeństwem tych krajów. Stosunek Zachodu do Polski i innych krajów regionu był uzależniony od ich relacji z Niemcami i Rosją w danym momencie.
  • @Dariusz A. Jarębski 01:36:07
    Gdyby Francuzi nie wymusili powstrzymania niemieckiej kontrofensywy, Niemcy mogli by z powrotem zająć Wielkopolskę. Zgadzam się oczywiście, że bitwa warszawska uratowała niepodległość, ale gdyby w Wersalu ustalono, że Polska ma nie mieć dostępu do morza, to by go nie miała. Niemcy nie dały by sobie zabrać Pomorza Gdańskiego. Polacy musieli by to po prostu zaakceptować.
  • @Dariusz A. Jarębski 01:27:43
    Ciekawe jak Polacy i Francuzi uzasadnili by wkroczenie do Niemiec i ich okupację. Coś takiego mogło by tylko zjednoczyć Niemców. Zresztą sprawa tej rzekomej wojny prewencyjnej jest dość kontrowersyjna. Mogła to być tylko plotka wypuszczona po to, by wywrzeć presję na Niemcy. W 1934r. między Niemcy i Polska podpisały pakt o nieagresji.
  • @Dariusz A. Jarębski 00:57:49
    Co w tym złego, że Francja traktowała Polskę jako kraj buforowy? Polska była dla nich częścią kordonu sanitarnego i przeciwwagą dla Niemiec na Wschodzie razem z Czechosłowacją. Trudno mieć pretensje do Francji, że patrzyła na Polskę przez pryzmat swoich interesów.
  • @vice wersal 01:49:23
    "W sondażu bodajże z maja 1939r. większość Francuzów (70% jeśli dobrze pamiętam) twierdziła, że Francja powinna interweniować w przypadku zmiany statusu Wolnego Miasta Gdańska".

    Ja cytuję źródła. Skąd ten sondaż?

    "Trzeba pamiętać, że kraje takie jak USA czy WB istniały i miały się bardzo dobrze w XIXw. gdy Polski w ogóle nie było. Istnienie Polski nie wiązało się silnie z bezpieczeństwem tych krajów".

    Ja pisżę o latach 1918-1945 a nie o XIX w.

    Szkoda mi czasu na dyskusję z kimś kto nie podaje żadnej literatury, dokumentów.
    Stosunek Zachodu do odradzającej się Polski i jej granic: wystarczy przeczytać całą Instrukcja polityczna ministra spraw zagranicznych E. Sapiehy.
  • @Dariusz A. Jarębski 02:08:50
    'All of the polls taken in 1939 indicate a hardening of public opinion.'

    'In July 1939 another poll showed that 70 per cent of the population was ready to resist a German move against Danzig, by force if necessary.'

    J.Jackson- 'The Fall of France'.

    Mówiłem o sondażu z maja. Tu jest mowa o sondażu z lipca, ale wynik jest taki sam. Francuska opinia publiczna popierała latem 1939r. twarde stanowisko wobec Gdańska.

    Co do granic, to nie rozumiem o co chodzi. Zachód nie miał żadnego obowiązku popierać wszystkich polskich roszczeń terytorialnych.
  • @Dariusz A. Jarębski 02:08:50
    Przeczytałem przytoczone uwagi; dzięki za nie.
    Pana wiedza i rozumienie procesów historycznych - imponuje.

    Natomiast poglądy adwersarza, z którym i ja, jak widać na początku - trochę uwag wymieniłem, są natury świadomego ogłupiacza.
    To "szkoła antypolskości" - wyszukująca wszystkie opcje jakie można wyobrazić, aby tylko Polske i polska politykę , poniżyc i zdezawuować.Proweniencja jest dosyć oczywista i oczywista konkluzja końcowa:
    Szkoda wysiłku na przekonywanie.

    Ale trud tu zaprezentowany - jest godny pochwały. Choćby dlatego, że dzięki temu można mieć orientację w meandrach polityki , co daje oręż w przeciwstawianiu się fałszom jakie prezentują antypolscy ogłupiacze, tacy jak vice wersal.

    Pozdrawiam Pana serdecznie
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:25:41
    Dziękuję za to, że Pan czyta moje komentarze i za miłe słowa.

    "Natomiast poglądy adwersarza, z którym i ja, jak widać na początku - trochę uwag wymieniłem, są natury świadomego ogłupiacza"; i - dodałbym - manipulatora; wystarczy przeaanalizować wszystkie komentarze vice wersal:

    http://www.nowyekran.pl/comments/6264,vice-wersal,1

    http://www.nowyekran.pl/comments/6264,vice-wersal,2

    http://www.nowyekran.pl/comments/6264,vice-wersal,3

    http://www.nowyekran.pl/comments/6264,vice-wersal,4


    Ma Pan rację szkoda czasu.


    Moim zdaniem ten fragment fabularyzowanego filmu dokumentalnego "Polacy w bitwie o Wielką Brytanię. Historia legendarnego Dywizjonu 303" (scenariusz i reżyseria Carl Hindmarch) będzie najlepszym podsumowaniemtego jak "dobry" był Zachód, jak dotrzymywał umów, jak potraktował oficerów i żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie:

    http://www.youtube.com/watch?v=rXwFYqCqq10


    Z uszanowaniem
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:25:41
    Wymienił Pan parę uwag i nie odniósł się do faktów. Zdecydujcie się wreszcie. Jeśli Polska miała prawo do zajmowania Kresów, bo należały do Polski przed zaborami, to czy miała prawo od Zaolzia i Górnego Śląska? Proszę sobie popatrzyć na mapę etniczną, którą zamieściłem. Czy wy w ogóle jesteście w stanie uznać jakiekolwiek racje innych narodów? Chyba nie. Polska jest cacy, wszyscy inni be. Polska miała prawo do wszystkich ziem, które uważała za swoje. A jak ktoś się z tym nie zgadza, to zaczyna się gadka o 'szkole antypolskości'. Co do Zachodu, to nie popierał on też wszystkich roszczeń terytorialnych Rumunii, Jugosławii czy Litwy. Czy to znaczy, że te kraje mają się obrazić na Zachód i krzyczeć o zdradzie? Gdy np. Rumunia i Jugosławia rościły sobie prawo do Banatu, to było wiadomo, że wszystkich się nie da zadowolić.
  • Zresztą ma Pan rację- szkoda czasu na dyskusję.
    Najlepiej podejście 'patriotów' oddają te słowa:

    'Granice Rzeczpospolitej sięgały Smoleńska.Zatem naturalnym jest zbierać wszystkie ziemie należące do Macierzy.'

    Rosjanie uważali Białoruś i Ukrainę za swoją Macierz. Litwini twierdzili, że obszar ich byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego to ich Macierz itd.
  • Racja stanu
    Dla niektórych nadrzędny jest interes innych państw, nacji. Gotowi są bronić tego do upadłego. - Pytanie: czy bezinteresownie?

    Dla mnie najważniejsza jest polska racja stanu. Mam się jej wyrzec?
    W imię czego? Może w imię budowy wspólnej Jewropy, eurokołchozu. Lata młodości minęły mi w PRL-u, podobno - jak twierdzą niektórzy -"najweselszym baraku w obozie sowieckim". Mnie nie było wesoło. Wówczas za głoszenie prawdy o historii Polski można było trafić do więzienia.

    Teraz twierdzi się, że najważniejsza jest tzw. wspólna Europa - dlatego należy dążyć do przekazu uniwersalnego, budować taką narrację historyczną, wizję historii Starego Kontynentu, która nie uraziłaby żadnego z bliższych i dalszych sąsiadów Polski. Jak wygląda ten tzw. uniwersalny przekaz. Oddajmy głos Panu Janowi Pietrzakowi:

    http://www.youtube.com/watch?v=xFa69SZ-X2s

    http://www.youtube.com/watch?v=fsUCtSrmc74

    I na koniec uwaga:
    Czym skończyła się polityka ustępstw Paryża i Londynu wobec Niemiec rządzonych przez Hitlera i ZSRS Stalina? Czy zyskały na tym interesy Francji, a może Wielkiej Brytanii?
    Rozpadło się francuskie imperium kolonialne, podobny los spotkał
    imperium brytyjskie.
    Kto zyskał najwięcej na takiej polityce Zachodu.
    - Oczywiście ZSRS.
    I ktoś jeszcze. Zob.:
    Pierre de Villemarest, "W cieniu Wall Street. Źródła finansowe komunizmu i nazizmu, Warszawa 1997.
    http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_39.html


    Kolejny raz podkreślam: dla mnie nadrzędna jest polska racja stanu.


    http://www.youtube.com/watch?v=xVkxhKIIDGw

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031