Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 0 komentarzy

Zakazana historia

Leszek Pietrzak - Doktor historii. Były pracownik Urzędu Ochrony Państwa (1990-2000). Były Pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Wykładowca akademicki.

Powstanie antykomunistyczne

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W 1945 r. w Polsce wybuchło powstanie przeciwko sowieckiej okupacji. Przez kilka lat walczyło w nich około 180 tys. osób. Komuniści zrobili wszystko co w ich mocy, aby wymazać ze zbiorowej pamięci historię ostatniego narodowego zrywu.

W sierpniu i wrześniu 1944 r. na terenach tzw. Polski Lubelskiej, Sowieci rozpoczęli aresztowania AK-owców i ich deportację w głąb ZSRR. Najnowsze ustalenia historyków wskazują, że wywieźli wówczas od 12 do 15 tysięcy osób.

Do końca 1944 r. Sowieci aresztowali około 20 – 25 tysięcy osób. Aresztowano nie tylko członków AK i innych organizacji konspiracyjnych, ale także przedstawicieli inteligencji, ziemiaństwa, przedwojennych urzędników i wojskowych, uznanych za „burżuazyjną reakcję”, wrogą ludowej władzy.  Drugie półrocze 1944 r. było okresem szczególnym dla Polaków. Stacjonujący od lipca  1944 r. do stycznia 1945r. na linii Wisły sowiecki front powodował że, na terenach Polski Lubelskiej znalazło się blisko 2 mln sowieckich żołnierzy różnych formacji, których zadaniem było oczyszczenie  przedpola dla  komunistycznej władzy tylko z pozoru polskiej bo w rzeczywistości opierającej się na sowieckich doradcach. Zainstalowany w Lublinie PKWN w praktyce nie dysponował żadną siłą. Jego zbrojne ramie czyli UB było jeszcze w powijakach. Wszystkie funkcje policyjne i wojskowe przejęły na siebie j jednostki Armii Czerwonej  i NKWD dopuszczające się na co dzień zwykłych przestępstw kryminalnych na obywatelach polskich, coraz bardziej zastraszanych sowiecka obecnością. Wystarczy jedynie wspomnieć, że w ponad 80% wszystkich aresztowanych jesienią 1944r. Polaków została aresztowana przez służby sowieckie. Apogeum sowieckich działań było podstępne aresztowanie w końcu marca 1945 r. 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego i wywiezienie ich do Moskwy, gdzie zorganizowano im pokazowy proces, który przeszedł do historii jako „Proces szesnastu”.

W takich warunkach politycznych i wojskowych narodziło się antykomunistyczne podziemie zbrojne w Polsce, bazujące na starych strukturach konspiracyjnych AK i innych organizacji konspiracyjnych. Można zatem przyjąć, ze powstanie antykomunistycznego podziemia w Polsce po wojnie było w znacznej mierze wywołane sprzeciwem przeciwko sowieckiej obecności i rządom ich popleczników.

 Jednak tak naprawdę wojna z komunistyczna władzą zaczęła się dopiero na wiosnę 1945 r. gdy sowieckie jednostki frontowe przesunęły się na Zachód, maszerując na Berlin a pozostały tylko jednostki NKWD. Dopiero wtedy zaktywizowały się  oddziały zbrojne Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK) podległe  powstałej w maju 1945r Delegaturze Sił Zbrojnych (DSZ), która swoim obszarem objęła wyłącznie obszar Polski w jej powojennych granicach.

Jak zatem wyglądała mapa  powojennego antykomunistycznego  podziemia. Jego najbardziej radykalny nurt wywodził się z  obozu narodowego i reprezentowały go Narodowe Siły Zbrojne (NSZ) i Narodowe Zjednoczenie Wojskowe (NZW). Obie te organizacje traktowały  komunistów jako zdrajców i agentów obcego państwa. Liczyły, że Polska wywalczy wolność w mającej nastąpić nieuchronnie III wojnie światowej. Poza komunistami dla narodowców  wrogiem były mniejszości narodowe. Struktury NSZ i NZW istniały prawie w całym kraju lecz najsilniejsze były w Białostockiem, Lubelskiem i Rzeszowskiem. Mniej radykalnym ale najsilniejszym nurtem było podziemie  poakowskie reprezentowane najpierw przez  struktury AK-DSZ a następnie Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość (WIN). Podziemie poakowskie zdecydowanie najmocniej rozwinęło się na terenie Lubelszczyzny. Poza wspomnianymi wiosną 1945r. powstało cały szereg nowych organizacji podziemnych  organizujących leśne oddziały zbrojne walczące z  nowa władzą. Były wśród  nich Wielkopolska Samodzielna Grupa Operacyjna „WARTA”, Konspiracyjne Wojsko Polskie na terenie Śląska i centralnej Polski oraz wiele innych pomniejszych organizacji.

Akcje oddziałów zbrojnych antykomunistycznego podziemia to ataki na siedziby UB, posterunki MO, areszty i więzienia oraz potyczki z grupami operacyjnymi bezpieki i wojsk sowieckich. Likwidowano również aktywistów PPR, UB-eków, milicjantów i agentów bezpieki. Masowy napływ ludzi do oddziałów zbrojnych podziemia nastąpił wiosną 1945 r.  Na przestrzeni maja i czerwca 1945r.,  komunistyczna władza znajdowała się defensywie. Jej realna władza ograniczała się jedynie do miast wojewódzkich i powiatowych. W połowie 1945 r. główny ciężar walki z antykomunistycznym podziemiem musiały wziąć na siebie Wojska Wewnętrzne NKWD. Do walki z polskim podziemiem Sowieci zaangażowali blisko połowę jednostek NKWD jakie stacjonowały wówczas w Europie Środkowo – Wschodniej. Fakt ten mówi sam za siebie.

Rozwój podziemia został  przyhamowany w lecie  1945 r. co wiązało się ze zmianami sytuacji politycznej. W czerwcu 1945 r. były premier Rządu Londyńskiego Stanisław Mikołajczyk zdecydował się wejść do zdominowanego przez komunistów Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej (TRJN) zostając wicepremierem.  Powrót Mikołajczyka do Polski ożywił w tysiącach Polaków nadzieję na możliwość współrządzenia z komunistami. W lipcu 1945  TRJN  zyskał uznanie mocarstw zachodnich, co w konsekwencji   pozbawiało  podziemie  argumentu politycznego istnienia. 6 sierpnia 1945r. rozwiązana została DSZ, w ramach której funkcjonowały  oddziały zbrojne poakowskiego podziemia. Z ogłoszonej przez  rząd amnestii skorzystało ponad 30 tysięcy członków  konspiracyjnych organizacji. Jednak nie wszyscy uwierzyli w możliwość  normalnego życia. Już jesienią 1945 r.  antykomunistyczne podziemie w Polsce  zorganizowało się na nowo już w ramach powołanego 2 września 1945 r. Zrzeszenia WiN. Nadal działały zbrojne oddziały NSZ i NZW oraz wielu innych organizacji prowadzących walkę z władzą. Rozpoczął się drugi etap walki komunistyczną władzą, który  trwał  do wiosny 1947 r. kiedy to w wyniku kolejnej amnestii  przestały istnieć jednolite struktury podziemnych antykomunistycznych organizacji.

Od października 1945r. do czerwca 1946 r. w niemal wszystkich województwach Polski, z wyjątkiem tzw. Ziem Odzyskanych operowały oddziały zbrojne podziemia. Wielu z nich udało się w niektórych powiatach wytworzyć stan swoistej dwuwładzy. Jednak potencjał podziemia  ulegał coraz  bardziej wyczerpaniu. Bezpieka stawała się coraz silniejsza i lepiej zorganizowana, a przede wszystkim rozbudowywała swoja agenturę. W połowie  1946 r. główny ciężar walki z podziemiem przejęła UB. NKWD zaczęło zmniejszać swoja aktywność. Do walki z podziemiem  obok UB angażowane były Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW),  MO, ORMO i jednostki wojska, które  nie niejednokrotnie nie chciały walczyć z podziemiem. Zmieniła się też taktyka zwalczania podziemia. Specjalnie utworzone grupy operacyjne bezpieki tropiły i ścigały poszczególne oddziały zbrojne podziemia dzień i noc aż do ich ostatecznej likwidacji. Grupy te dysponując łącznością, znaczną przewagą w uzbrojeniu i agenturą zyskały zdecydowana przewagę nad podziemiem. W końcu 1946 r. los podziemia wydawał się przesądzony.  Wydarzenia polityczne w Polsce  potwierdzały ten scenariusz.  Przeprowadzone w dniu 30 czerwca 1946r. referendum  zostało sfałszowane. Polacy wbrew postanowieniom jałtańskim zostali pozbawieni swobodnego wyboru formy rządów. Jeszcze większego oszustwa komuniści dokonali w dniu 19 stycznia  1947 r. gdy bezceremonialnie  sfałszowali wyniki wyborów do Sejmu Ustawodawczego.  Jedyna legalna opozycje polityczną jakim był mikołajczykowski PSL przestała mieć jakiekolwiek znaczenie.

Na początku 1947 r. podziemie znalazł się w głębokim kryzysie. Kontynuowanie walki zbrojnej coraz bardziej traciło sens. Gdy 22 lutego 1957r. Sejm uchwalił amnestię, z podziemia wyszło blisko 54 tysiące członków AK, WiN, NSZ, NZW i innych organizacji  a więzienia i areszty opuściło  ponad 23 tysiące członków podziemnych organizacji i oddziałów  zbrojnych. W podziemiu pozostali tylko „niezłomni”  prowadzący  beznadziejna walkę z komunistyczną władzą. W okresie 1949 -1956 były to już niewielkie  kilkuosobowe grupy, które już znacznie rzadziej podejmowały otwarta walkę. Członkowie tych grup byli systematycznie  zabijani  i wyłapywani przez bezpiekę. Jedynie nielicznym udało się  dotrwać do jesieni 1956r, kiedy to korzystając z październikowej odwilży wyszli z podziemia . Po roku 1956  w całej Polsce pozostało 6 partyzantów antykomunistycznego podziemia. Ostatni z nich sierż. Józef Franczak  ps. „Lalek” został zastrzelony na Lubelszczyźnie w październiku 1963 r. Przez grupę operacyjną SB i ZOMO.

Najnowsze badania historyczne szacują, że przez wszystkie organizacje i grupy zbrojne antykomunistycznego podziemia  przewinęło się nawet 180 tysięcy ludzi. Niemal połowa wywodziła się z AK by działać następnie w strukturach DSZ i WiN. Około 30 – 40 tysięcy związanych było z podziemiem narodowym. Pozostali należeli do organizacji i grup o zasięgu lokalnym. W bezpośredniej walce poległo według najnowszych szacunków od 8 do 10 tysięcy ludzi podziemia a około 21 tysięcy zmarło w więzieniach i aresztach UB. Była to cena jaka zapłacili Polacy w pierwszym starciu z komunizmem – cena jak pokazują badania niemała.

Tak jak każda armia, również armia  antykomunistycznego podziemia miała swoich bohaterów i miała swoje Termopile. Nie zawsze  to byli bohaterowie bez skazy, ale na pewno walczyli o naprawdę wolną Polskę, nie wiedząc kiedy rzeczywiście ona nadejdzie. Walczyli z wiarą, że ich walka nie będzie nadaremna, nawet kiedy  poniosą klęskę. Zazwyczaj nie mieli rodzin ponieważ, jak  stwierdził jeden z nich „nie był czas ku temu”. Mieli również ludzkie słabości.

 Byli jednak żołnierzami z krwi i kości, nawet jeśli nie byli zawodowymi wojskowymi. Mieli zazwyczaj 25 – 30 lat. Wojna pozbawiła ich możliwości zdobycia wykształcenia, chyba, że udało im się zdobyć przedwojenną maturę. Posiadali za to bogate doświadczenia walcząc najpierw z okupantem niemieckim, a następnie z komunistyczna władzą.  Mieli zazwyczaj silne cechy przywódcze i ogromny autorytet u podkomendnych. Na co dzień musieli zmagać się z trudami partyzanckiego życia, któremu bardzo często  towarzyszyła walka z przeważającym wrogiem i mordercza ucieczka przed przeważającymi siłami  NKWD i UB. Towarzyszyło im piekielne zmęczenie, strach przed beznadziejnym końcem. Jednak walczyli bardzo często do samego końca, dając potomnym przykład niesłychanej odwagi i hartu ducha.

Jednym z nich  był mjr H.Dekutowski PS. „Zapora” – cichociemny, żołnierz AK a następnie dowódca zgrupowania oddziałów partyzanckich AK- WiN na Lubelszczyźnie, które w połowie 1945 r liczyło prawie 300 żołnierzy. Jego oddział stoczył kilkadziesiąt bitew i potyczek operując na terenie województw lubelskiego, kieleckiego i rzeszowskiego. „Zapora” znany był z akcji przeciwko tzw. Moskwom czyli wsiom silnie popierającym komunistyczną władzę. Kilka razy udało mu się opanować  czasowo powiatowe miasta, jak miało to miejsce w dniu 27 IV 1945r. gdy opanował Janów Lubelski.  Postać „Zapory”  stała się symbolem niezłomności żołnierzy podziemia, a epilog jego partyzanckiej działalności symbolem zdrady. Gdy we wrześniu 1947 r. zdecydował się na wyjazd z Polski został w dniu 16 września 1947r. podstępnie aresztowany przez UB, w wyniku działalności agentów ulokowanych w jego otoczeniu. Przeszedł okrutne śledztwo UB, a następnie została skazany wraz z  6 towarzyszami na karę śmierci, która wykonano 7 marca 1949 r.

Na Lubelszczyźnie działał również mjr Marian Beranaciak „Orlik” również żołnierz AK i WiN, który w okresie okupacji niemieckiej dowodził jednym z oddziałów konspiracyjnego 15 Pułku Piechoty „Wilków” przeprowadzając ponad 20 akcji bojowych przeciwko Niemcom. W marcu 1945 r. „Orlik” ponownie zorganizował swój oddział partyzancki i rozpoczął walkę z komunistyczna władzą na terenie Puławskiego. W połowie 1945r. jego oddział „Orlika” liczył blisko 200 żołnierzy i operował w kilku powiatach Lubelszczyzny. „Orlik” przeprowadził wiele brawurowych akcji jak np. odbicie więźniów z aresztu puławskiego UB w dniu 24 IV 1945r. Jednak największą  była bitwa stoczona w dniu 24 maja 1945 r.w Lesie Stockim koło Puław z siłami NKWD i UB. W bitwie tej  wzięło udział po obu stronach blisko 1000 żołnierzy i była największą bitwą antykomunistycznego podziemia.  Sam „Orlik” zginął w obławie UB w dniu 24 VI 1946 r.

Bohaterem antykomunistycznego podziemia był  por. Jerzy Jaskulski – ps. „Zagończyk” - żołnierz puławskiej AK i WiN, a następnie twórca Inspektoratu ZZK (Związek Zbrojnej Konspiracji) na terenie Radomskiego. „Zagończyk” został  jesienią 1944 r. aresztowany przez NKWD i skazany na karę śmierci. W brawurowy sposób udało mu się uciec z więzienia we Wronkach i wznowić działalność zbrojną w podziemiu. Wiosną 1946 r. podporządkował sobie oddziały podziemia działające na terenie radomskiego. Oddziały „Zagończyka” zlikwidowały kilkanaście posterunków MO i opanowały czasowo  niektóre miasteczka w Radomskiem, w tym Szydłowiec i Skaryszew. „Zagończyk  został podstępnie schwytany przez UB  i w lutym 1947 r. skazany na karę śmierci.

Na Rzeszowszczyźnie działał inny bohater antykomunistycznego podziemia – Józef Zadzierski ps. „Wołyniak” – żołnierz  NOW i NZW. Jego historia jest  nietypowa. W lipcu 1944 r. „Wołyniak” na krótko uwierzył ludowej władzy i został komendantem MO w Leżajsku. Jednak już we wrześniu 1944 r. został aresztowany prze NKWD, skąd zdołał uciec. Wiosną 1945r. zorganizował blisko 200 – osobowy oddział w ramach rzeszowskiej NOW. Toczył walki zarówno z komunistami jak i z ukraińską UPA. Największą bitwą jakiej  wziął udział oddział „Wołynika” była bitwa w dniu 19 marca 1945r. pod Kuryłówką z kilkusetosobową ekspedycją NKWD z której poległo 60-70 ludzi. Epilogiem jego tragicznego losu było samobójstwo popełnione  w nocy z 28 na 29 grudnia 1946 r. Oddział „Wołyniaka” już pod dowództwem Adama Kusza „Adama” działał do 19 października 1950r. gdy została okrążony przez ekspedycję UB i KBW w Lasach Janowskich na Lubelszczyźnie. W trakcie kilkudniowej dramatycznej bitwy z okrążenia cudem udało się wydostać jedynie 6 partyzantom. Była to ostatnie Termopile oddziałów antykomunistycznego podziemia.

Z Rzeszowszczyzną  wiąże się również  inna barwną postać podziemia – kpt. Antoni Żubryd ps. „Zuch”.. Żubryd po wejściu Sowietów jesienią 1944 r. zgłosił się do pracy w PUBP w Sanoku jednak w maju 1945r. zdecydował się  opuścić szeregi UB, „przy okazji” likwidując szefa sanockiego urzędu bezpieczeństwa. Żubryd skupił pod swoim dowództwem kilka oddziałów zbrojnych, które działały w powiatach Sanok, Krosno, Brzozów. Wiosną 1950 r. Żubryd  miał  pod swoją komendą blisko 150 ludzi. Likwidował UB - eków milicjantów, bronił miejscową ludność przed UPA. Jego tragiczny los dobiegł końca w dniu 24 X 1946r. kiedy wraz z żona został  podstępnie zastrzelony  przez agenta UB.

W pewnym sensie podobna jest również historia legendy podziemia na Podhalu - Józefa Kurasia „Ognia” – który w marcu 1944 r. został mianowany szefem PUBP w Nowym Targu, mając nadzieję, że będzie służył wolnej ojczyźnie. Tak się jednak nie stało i „Ogień” po miesiącu pracy w bezpiece  zdecydował się  na wyprowadzenie  swoich ludzi do lasu  i walkę z komunistami. Na przełomie 1945 i 1946 oddziały „Ognia” liczyły ponad 500 partyzantów i był najliczniejsze w całym kraju. Działalność partyzancka „Ognia” przez blisko dwa lata uniemożliwiała komunistycznej władzy zainstalowanie się na Podhalu. Atakował  placówki UB w Zakopanem, Nowym Targu, Rabce  oraz posterunki MO i placówki KBW w wielu miejscowościach Podhala. Kres jego działalności dobiegł końca 21 lutego 1947 r.w Ostrówku,  gdy otoczony przez UB i KBW usiłował popełnić samobójstwo  a następnie ujęty zmarł w wyniku  doznanych ran.

Legendarnym  bohaterem antykomunistycznego podziemia był mjr Zygmunta Szyndzielorz ps. „Łupaszka”. W okresie okupacji niemieckiej był dowódcą 5 Wileńskiej Brygady AK. We wrześniu 1944.r. „Łupaszka” z resztkami swojej brygady przebił się na Białostoczyznę, gdzie  wkrótce został komendantem oddziałów zbrojnych w ramach Okręgu Białostockiego AK.

Wiosną  1945 r. Brygada „Łupaszki” prowadziła walki z oddziałami Armii Czerwonej i NKWD oraz grupami UB i MO. Rozbijano posterunki MO i urzędy gminne. W styczniu 1946 r. „Łupaszka” przeniósł swoją działalność konspiracyjną na Pomorze by po kilku miesiącach powrócić  w Białostockie. Od kwietnia 1947r. zaczął się ukrywać najpierw na Śląsku a potem w Zakopanem. Nadal sprawował dowództwo na  nielicznym oddziałami swojej brygady. 30 czerwca 1948 w „Łupaszka” został aresztowany i  skazany na wielokrotną karę śmierci.

KOMENTARZE

  • I po co im to było?
    Wystarczył jeden Bolka skok przez płot i komunizm upadł ....
    Więc Oni chyba ginęli na próżno?
  • Dziękuję.
    Ważne przypomnienie i bardzo potrzebny tekst.

    "Jeżeli ja zapomnę o nich,
    Ty Boże na niebie zapomnij o mnie"
    ............................
    Pozdrawiam,
    R. Szeremietiew
  • @Jerzy Wawro 13:41:16
    ale zanim tragicznie zakończyli swój żywot to paru komunistów ubili i chwała im za to
  • cześć i chwała
    http://www.youtube.com/watch?v=7ks_bycQtgU&feature=related

    Osuszył czas mokradła krwi,
    Czerwone słońce znów w zenicie...
    Czy warto było w wojny dni
    Za taki kraj oddawać życie?

    Słychać pokoleń drwiący śmiech,
    To komuniści mają święto,
    Lecz Mądry Bóg w Osobach Trzech
    Pamięta, za co Was wyklęto.

    Zanim ostatni pójdzie z Was
    W niebieskiej partyzantce służyć,
    Wszyscy staniemy jeszcze raz.
    Może historia się powtórzy...

    Ujada sztab lewackich szmat
    I wściekle wrzeszczy swołocz UBecka
    Że tamtą Polskę uznał świat,
    Gdy armia tkwiła w niej sowiecka.

    Amerykański pisze Żyd
    O Waszej za holocaust winie,
    Obce Żydowi słowo "wstyd",
    Choć w polskiej chował się rodzinie.

    Zanim ostatni pójdzie z Was
    W niebieskiej partyzantce służyć,
    Wszyscy staniemy jeszcze raz.
    Może historia się powtórzy...

    Wystawę oto macie dziś,
    Skoro najlepszą bronią pamięć
    I groźna tej wystawy myśl
    - Że wolnych ludzi nic nie złamie.

    Niech się prostuje nieszczęść splot
    I niechaj drżą moskiewskie karły.
    Hańba wierzącym w Sierp i Młot,
    Chwała za niepodległość zmarłym.

    Zanim ostatni pójdzie z Was
    W niebieskiej partyzantce służyć,
    Wszyscy staniemy jeszcze raz.
    Może historia się powtórzy...


    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Rok 1997, słowa Leszek Czajkowski. Piosenka dedykowana "Polskiemu Podziemiu Niepodległościowemu ze szczególnym uhonorowaniem Narodowych Sił Zbrojnych". Przedruk z "Naszej Polski" nr 17 (83), 23 kwietnia 1997
  • Powstanie antykomunistyczne? A może także antysowieckie, antyrosyjskie w sensie walki z agresorem, zaborcą.
    "..." mapa powojennego antykomunistycznego podziemia. Jego najbardziej radykalny nurt wywodził się z obozu narodowego i reprezentowały go Narodowe Siły Zbrojne (NSZ) i Narodowe Zjednoczenie Wojskowe (NZW). Obie te organizacje traktowały komunistów jako zdrajców i agentów obcego państwa. "

    I mieli w pełni rację, zdrajców w czasie wojny karze się wyrokiem śmierci, dzisiaj można dalej DOKŁADNIE TAK SAMO określić właściwie wszystkie parlamentarne partie polityczne i siły które uważały się (uzurpatorzy) za patriotyczne w PRL, czy już w III RP kiedy doszły do wpływów. Co do mniejszości, to sprawa wygląda trochę inaczej. Nie są wrogami w sensie nacji, każdy ma prawo do życia, ale nie są też sojusznikami i dlatego skóra mi cierpnie kiedy widzę żydowskich patriotów w różnych nurtach prawicy. Nie wierzę im, nie wierzę że są w pełni TEŻ polskimi patriotami. O żydów oparli się sowieci, żydzi tworzyli wręcz komunizm, chętnie wchodzili w niego inni np ukraińskich korzeni, białoruskich, litewskich. Może dlatego tam wygrywają takie siły jak SLD, PO... Palikoty.

    Cenny tekst, w pigułce kawał historii, obowiązkowa wiedza minimum. To scenariusze na tysiąc dobrych filmów, ale nie ma ich to nakręcić. Polacy dadzą na to swoje pieniądze, ale nikt ich nie zbiera. Może NOWY EKRAN zacznie? Fundacja filmowa? Fundusz zarządzany przez stowarzyszenie społeczności NE?

    Liczenie na III wojnę światową było infantylne. Jednak powstanie mogło zmienić nastawienie aliantów pod wpływem społeczności światowej, mediów. Sprawa nie była jednak właściwie nagłaśniana, kto słyszał np latem 1945 o Obławie Augustowskiej na zachodzie i tymże ludobójstwie? A w kolejnych latach czy zachód żył walkami o wolną Polskę? Brakło zrywu całościowego, metoda Powstania Styczniowego nie mogła wiele zmienić. Należało wykorzystać ludowe wojsko, tam wszcząć bunt, wystrzelać oficerów zbolszewizowanych poczynając od Jaruzelskiego, Kiszczaka, im podobnych.

    Jakie siły zimą 1945 roku i w kolejnych miesiącach były w Warszawie? Czy gdyby nie było powstania w 1944, to AK, oraz pozostałe formacje wraz ze społecznością Warszawy miałyby dość sił do przejęcia zbrojnego miasta z rąk sowieckich i polskojęzycznych (nie zawsze, jidisz urzędowy z rosyjskim) komunistów?

    AK nie wolno było rozwiązywać, ale wzmocnić do walki z sowietami powszechną mobilizacją i to nawet za cenę zerwania z ośrodkami na uchodźstwie, które błądziły od czasów Mikołajczyka. Rozkazy stamdąd poczynając od BURZA, WACHLARZ były coraz bardziej absurdalne. Dywersja. To nie była droga do wolnej Polski, teraz to widzimy z perspektywy, bo dalej, szerzej widać. Kto nas prowadził na manowce? Tacy jak Retinger... Mikołajczyk.

    Widać że zamach na generała Sikorskiego rozłożył całkiem nasz ośrodek władzy, decyzyjny. Już się potem NIC nie kleiło. Olali nas alianci, zdradzili, cholerne psy! Czy znowu będzie podobnie, czy nie jest tak samo? Historia się niestety powtarza, przecież straciliśmy Polskę w 1939 roku wiedząc jak to się działo w XVIII wieku i odbyło się to bardzo podobnie.

    http://spodlasu.nowyekran.pl/post/54147,jak-mordowano-rzeczpospolita

    Poniekąd Andarian ma rację!

    "II Rzeczpospolitą zamordowali bankierzy"

    To samo z PRL i III RP. O ile PRL nie żałujemy, to jednak ma to przełożenie na nasz los dalej.
  • @kam 14:32:06
    Czyżby? Jeśliby ich celem było ubicie paru komunistów, to nie ma kogo wspominać.
    Ale ja mam wrażenie, że im chodziło o coś innego i ignorowanie tego tylko pogłębia wrażenie, że umierali na darmo.
  • Bermanowcy wprowadzAJĄCY SYSTEM PASOZYTNICZEGO ZNIEWOLENIA SPOŁECZEŃSTWEA raczej nie bali się "powstania"
    a ostatnio nawet gloszą lub uprawiają jegom kult. Gdy zabraklo orginalnych "powstańców" organizowano "akcje Cezary" czyli dążenie do opanowania delegatury WiN przy i tak opanowanym przez prosowieckich agentow CIA metodami opanowywania a nawet prowokacyjnego organizowania "antykomunistycznej" zbrojnej konspiracji. Przed aresztowaniem Dekutowskiego wprowadzono do jego organizadcji 63 szpicli i prowokatorów a dowódcy zbrojnych oddziało,w juz w roku 1947-9m byli z reguły kontrolowani przez bermanowców lub wogóle byli oficerami UB lub Informacji. Za granice do CIA wysyłano agentow lub nieswiadomych konspiratorow, którzy po pprzeszkoleniu wracali do PRL i byli sądzeni lub awansowani. KGB nakazało zakończenie "Akcji Cezary" gdyż kontrola CIA przez bermanowskich PRLowcównie była potrzebna.
    Obecnie mamy dyktaturę "proletariatu" transformowana w dyktaturę fałszywych autorytetow , którym kult "powstania" "wojny domowej" a nawej", "żołnierzy wyklętych" już nie przeszskadza.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031